W Meta nie chodzi już o to, czy AI będzie ważne, tylko kto ma się nią zająć i jak szybko. Firma przenosi tysiące pracowników do nowych zespołów związanych z agentami AI i infrastrukturą, a część menedżerów traci stanowiska. Dla ludzi w środku to reorganizacja pod presją. Dla reszty branży – sygnał, że podobnych ruchów będzie więcej.

TL;DR

  • Meta nakazuje przeniesienie ponad 7000 pracowników do zespołów AI do końca tygodnia
  • Nowe grupy obejmują m.in. projekt Hatch i zespół budujący infrastrukturę dla AI
  • Firma równolegle planuje zwolnienia obejmujące około 10% załogi
  • Część menedżerów traci zespoły i przechodzi na role indywidualne
  • Pracownicy podpisują petycję przeciw zbieraniu danych z ich komputerów do trenowania modeli

Meta przenosi ludzi tam, gdzie potrzebuje ich AI

Według doniesień „The Guardian” i innych amerykańskich mediów pracownicy Meta dostali w ostatnich dniach wiadomości o tym, że zostali wybrani do przeniesienia. Do końca tygodnia mają zacząć raportować do nowych zespołów. Peter Hoose, wiceprezes ds. inżynierii produkcji w Meta, napisał w wewnętrznym poście, że „praca, infrastruktura i produkty fundamentalnie się zmieniają” pod wpływem przyspieszenia AI. Z kolei Janelle Gale, dyrektorka ds. personalnych Meta, miała w osobnym memo potwierdzić skalę zmian: chodzi o 7000 osób.

To nie jest jednorazowy ruch. Miesiąc wcześniej Meta przeniosła co najmniej 1000 inżynierów do zespołu Applied AI, który zajmuje się m.in. etykietowaniem danych. Z relacji cytowanych przez media wynika, że początkowo transfer miał wyglądać jak wybór, ale później komunikat stał się prosty: przeniesienie nie jest opcjonalne.

Czym są Hatch i nowa infrastruktura AI w Meta?

Część przenoszonych pracowników ma trafić do dwóch nowych grup. Jedna buduje zaplecze infrastrukturalne pod systemy AI, druga rozwija wewnętrznego agenta o kryptonimie Hatch. Według opisów w mediach oba zespoły są na razie niewielkie, ale ich zadanie jest jasne: tworzyć narzędzia, które wykonują działania na komputerze i pomagają w codziennej pracy.

Meta opisuje ten kierunek jako projektowanie organizacji od początku pod AI. W praktyce oznacza to mniej warstw zarządzania, mniejsze zespoły i większy nacisk na ludzi, którzy bezpośrednio budują modele, narzędzia i infrastrukturę. Hatch to test kierunku, a nie poboczny eksperyment.

Meta spłaszcza strukturę. Menedżer ma zarządzać mniej albo wrócić do wykonania

Równolegle z transferami Meta odbiera części menedżerów zespoły i przesuwa ich do ról indywidualnych. Firma nie mówi tego wprost językiem degradacji, ale dla wielu pracowników właśnie tak to wygląda. Z perspektywy zarządu logika jest prosta: mniej szczebli pośrednich ma oznaczać szybsze decyzje i niższy koszt działania.

Ten trend widać szerzej w amerykańskim techu, lecz Meta robi to wyjątkowo twardo. Jeden z pracowników cytowanych przez „The Guardian”, który rozmawiał anonimowo, nazwał taki styl zarządzania „mikroautorytaryzmem”. To zmiana pozycji, nie kosmetyka w strukturze.

Model Capability Initiative budzi największy opór pracowników

Najmocniejsze emocje nie dotyczą nawet samych transferów, tylko narzędzia o nazwie Model Capability Initiative. Według doniesień prasowych system zbiera dane o tym, jak pracownicy korzystają z komputerów: ruchy myszki, naciśnięcia klawiszy, otwieranie i zamykanie laptopa czy kopiowanie i wklejanie. Meta ma wykorzystywać te informacje do trenowania agentów AI na realnych przykładach pracy przy komputerze.

To właśnie tutaj kończy się firmowa narracja o „efektywności”, a zaczyna zwykły problem zaufania. Pracownicy podpisali petycję przeciw zbieraniu takich danych do treningu modeli. Według relacji medialnych poparło ją co najmniej 500 osób. Sprzeciw dotyczy śledzenia, a nie samej AI.

Meta tnie etaty mimo mocnych wyników finansowych

W tym samym tygodniu Meta ma przeprowadzać także zwolnienia. Skala, opisywana przez media, to około 10% załogi, czyli mniej więcej 8000 osób. Równocześnie firma ma nie obsadzać około 6000 otwartych stanowisk. Z punktu widzenia pracownika przekaz jest dość brutalny: nawet jeśli biznes dowozi, organizacja i tak ma być lżejsza i bardziej podporządkowana AI.

To szczególnie mocno wybrzmiewa dlatego, że zmiany dzieją się po publikacji bardzo dobrych wyników za pierwszy kwartał 2026 roku. Meta nie tnie więc dlatego, że musi gasić pożar. Tnie dlatego, że chce inaczej ustawić firmę na kolejny etap wyścigu o AI. Zysk nie chroni etatu.

Co ruch Meta mówi o rynku pracy w AI?

Najciekawsze w tej historii jest to, że Meta nie traktuje AI jak nowego działu. Ona ustawia wokół niej całą organizację. To ważna różnica. W wielu firmach AI wciąż bywa osobnym zespołem od eksperymentów. Tutaj staje się filtrem, przez który ocenia się użyteczność ludzi, menedżerów i projektów.

Dlatego ten tekst nie jest tylko o Meta. OpenAI, Google i Anthropic także przebudowują zespoły pod agentów i infrastrukturę, ale Meta robi to na skali, której trudno nie zauważyć. W Polsce podobne myślenie też już się pojawia, choć zwykle w łagodniejszej formie: najpierw pilotaż, potem presja na „wdrożenie AI” w całym dziale. Meta pokazuje skrajność, do której ten model może dojść.

Pracownicy Meta zaczynają się organizować, bo stawka rośnie

W biurach Meta w USA pojawiły się ulotki pytające, czy pracownicy chcą zatrzymania zbierania danych do trenowania AI. W Wielkiej Brytanii część zatrudnionych próbuje organizować się z pomocą związku United Tech and Allied Workers. Jak na firmę tej skali to jeszcze nie jest masowy bunt, ale po długim okresie ciszy to sygnał, że napięcie weszło na nowy poziom.

Meta zwykle dobrze radziła sobie z rozpraszaniem oporu. Problem w tym, że jednoczesne transfery, monitoring pracy i zwolnienia składają się w jedną historię. A wtedy pracownikom trudniej uwierzyć, że chodzi wyłącznie o „transformację”. Atmosfera robi się ciężka.

Źródła:

The Guardian, Reuters, Bloomberg, The New York Times, Engadget, CNBC

Najczęściej zadawane pytania