Wyobraź sobie, że Grindr nie tylko wyświetla profile w Twojej okolicy, ale zaawansowane AI przygotowuje streszczenia starych czatów i podsuwa idealnie skrojone dopasowania. Brzmi jak spełnienie marzeń leniwego singla, ale za pakiet Edge w Australii trzeba zapłacić ponad 100 dolarów miesięcznie – a to dopiero początek kontrowersyjnych testów cenowych.

TL;DR

  • Edge to nowa, luksusowa subskrypcja Grindr wykorzystująca gAI do analizy rozmów i personalizacji dopasowań
  • Ceny testowe budzą grozę: od A$109.99/mc w Australii do nawet $499/mc w USA
  • Program pilotażowy objął Australię i Nową Zelandię, a teraz trafia do Kanady i Stanów Zjednoczonych
  • Sztuczna inteligencja pomaga wykrywać nieletnich, ale wrażliwe dane o zdrowiu seksualnym pozostają chronione
  • Użytkownicy darmowi domyślnie trafiają do sugestii AI, chyba że skorzystają z opcji rezygnacji

Co to właściwie jest Edge w Grindr?

Grindr, najpopularniejsza aplikacja dla gejów i biseksualnych mężczyzn z bazą 15 milionów aktywnych użytkowników miesięcznie, właśnie ogłosił przejście w tryb „AI-first”. Edge to ich pierwsza kompleksowa subskrypcja napędzana przez gAI – autorski model sztucznej inteligencji, który zintegrowano z systemem odkrywania profili, wysyłania wiadomości i odświeżania dawnych kontaktów. Zamiast bezmyślnego scrollowania niekończącej się siatki użytkowników w pobliżu, dostajesz przefiltrowane konkretne propozycje.

Od czasu giełdowego debiutu w 2022 roku firma coraz agresywniej promuje funkcje premium, takie jak zwiększony zasięg czy brak irytujących reklam. Edge idzie o krok dalej, łącząc te udogodnienia z AI, które analizuje Twoje statystyki, historię rozmów oraz wzorce interakcji. Tristan Pineiro, globalny dyrektor marketingu, zaznacza, że większość osób pozostanie przy darmowym planie, jednak ich profile będą pojawiać się w sugestiach Edge – o ile sami nie zablokują tej opcji w ustawieniach.

To nie jest nagły skok na głęboką wodę, ponieważ Grindr już wcześniej eksperymentował z algorytmami do różnych zadań, ale Edge po raz pierwszy scala te technologie w jeden, wyjątkowo kosztowny pakiet usług.

Funkcje gAI – od podsumowań po idealne pary

Fundamentem Edge są trzy kluczowe moduły:

  • Discover do spersonalizowanych rekomendacji,
  • Insights dające sygnał o potencjalnej chemii jeszcze przed wysłaniem wiadomości,
  • A-List oferujący podsumowania starych rozmów przy pomocy AI.

Planujesz podróż do innego miasta? Sztuczna inteligencja przypomni Ci, o czym pisałeś z tamtejszymi użytkownikami rok temu, oszczędzając Ci żmudnego przeszukiwania archiwum. Na bazie statystyk i analizy tego, kto najczęściej inicjuje kontakt, model wskazuje profile z największą szansą na udany match.

Chief Product Officer AJ Balance w oficjalnym komunikacie na blogu Grindr opisuje to rozwiązanie jako sposób na szybsze i mądrzejsze budowanie relacji przy minimalnym wysiłku. AI uczy się Twoich preferencji, sugerując osoby, które realnie mogą odpowiedzieć na Twoją zaczepkę. Brzmi to trochę jak Tinder na sterydach, ale skrojony pod specyficzne potrzeby społeczności LGBTQ+ – od szybkich spotkań po budowanie trwałych relacji.

W praktyce ma to oznaczać koniec z pustymi przebiegami i więcej wartościowych interakcji, choć nie da się nie zauważyć ironii: musisz słono zapłacić za to, by technologia łaskawie zaoszczędziła Twój czas.

Ceny Edge – szok w portfelu

W tym miejscu zaczyna się prawdziwa jazda bez trzymanki dla portfela. W Australii miesięczny abonament Edge wyceniono na A$109.99, podczas gdy podstawowy plan Unlimited kosztuje A$29.99. W USA testy są jeszcze bardziej ekstremalne – niektórym użytkownikom wyświetlają się kwoty do $499 miesięcznie, a stawki tygodniowe wahają się od $80 do $220. To typowy pilotaż z losowaniem cen, by sprawdzić, ile społeczność jest w stanie wytrzymać.

Przedstawiciele Grindr tłumaczą, że to jedynie eksperyment i ostateczny cennik nie został jeszcze ustalony. Warto jednak zauważyć, że Edge pozycjonowany jest najwyżej w hierarchii, nie zastępując, lecz uzupełniając tańsze opcje. Dla porównania: roczny koszt takiej zabawy w Stanach Zjednoczonych mógłby dobić do astronomicznych 6 tysięcy dolarów. Pineiro przyznaje, że większość użytkowników zostanie przy wersji free, ale liczy na zysk z grupy tzw. wczesnych naśladowców (early adopters).

Pytanie brzmi: czy ktoś faktycznie się na to skusi? W czasach ogólnego zmęczenia aplikacjami randkowymi, gdzie pokolenie Z ma dość mechanicznego przesuwania profili, tak wysoka cena to ryzykowny zakład – albo genialny ruch biznesowy, albo spektakularny niewypał.

Australia jako poligon testowy – safety first

Dlaczego wybór padł na Australię i Nową Zelandię? Pineiro określa te rynki mianem raju dla testerów, którzy chętnie dzielą się opiniami. Istnieje jednak drugie dno: rosnąca presja na bezpieczeństwo cyfrowe. Grindr wykorzystuje obecnie AI do wykrywania nieletnich poprzez analizę treści wiadomości, które mogą sugerować wiek poniżej 18 lat.

Od grudnia w Australii platforma dostosowuje się do rygorystycznych kodeksów eSafety, co wiąże się z weryfikacją wieku za pomocą skanu twarzy lub dokumentu tożsamości. Ma to na celu eliminację osób niepełnoletnich oraz oszustów, którzy podszywają się pod użytkowników, by dokonywać napadów czy kradzieży. Parlamentarne śledztwo w stanie Wiktoria bada nawet wpływ toksycznej „manosfery” na tego typu ataki skierowane przeciwko społeczności.

To nie przypadek, że testy odbywają się właśnie tam: Australia to rynek z jednymi z najostrzejszych regulacji dotyczących bezpieczeństwa online, a Grindr chce udowodnić, że ich AI służy ochronie ludzi, a nie tylko wyciąganiu pieniędzy.

Prywatność w Edge – możesz powiedzieć nie

Nie każdy użytkownik czuje się komfortowo z myślą, że algorytmy gAI analizują jego prywatne rozmowy. Grindr wyraźnie komunikuje, że istnieje możliwość rezygnacji z AI (opt-out) w zakresie profilu i przetwarzania danych. Firma zapewnia, że informacje dotyczące zdrowia seksualnego są całkowicie wyłączone z procesu trenowania modelu, a rygorystyczne umowy prawne chronią pozostałe dane.

W oficjalnych wpisach dotyczących prywatności podkreślono, że gAI przetwarza wyłącznie te informacje, które są niezbędne do działania konkretnych funkcji. Osoby korzystające z darmowej wersji nie mają dostępu do benefitów Edge, ale ich profile domyślnie zasilają bazę sugestii dla płacących użytkowników – chyba że ręcznie wyłączą tę opcję. To trudny balans między innowacją a zaufaniem wewnątrz tak wrażliwej grupy społecznej.

Choć krytycy patrzą na te ruchy z niepokojem, Pineiro uspokaja, wskazując na transparentność i szczelne kontrakty z dostawcami technologii. W dobie nieustannych skandali z wyciekami danych to krok w dobrą stronę, choć ironiczne pozostaje to, że musisz zapłacić fortunę za AI, które rzekomo dba o Twój komfort.

Co dalej z AI w Grindr?

Pilot programu Edge wystartował kilka miesięcy temu w Australii i Nowej Zelandii, a obecnie rozlewa się na Kanadę i wybrane metropolie w USA. Co ciekawe, Grindr nie odnotowuje tak silnego spadku zainteresowania jak aplikacje dla osób heteroseksualnych – Gen Z mocno korzysta z platformy, doceniając szybkość nawiązywania kontaktów bez zbędnych barier.

Konkurencja, jak choćby Sniffies, depcze im po piętach, dlatego Grindr stawia na gAI jako swój główny wyróżnik rynkowy. Nowa subskrypcja nie wygryzie planu Unlimited, ale ma przyciągnąć najbardziej wymagających użytkowników premium. Jeśli ceny z czasem zostaną urealnione, może to być rynkowy hit; w przeciwnym razie Edge pozostanie niszową zabawką dla najbogatszych.

Jaka jest perspektywa? Grindr ewoluuje z prostej aplikacji do szybkich randek w inteligentną platformę społecznościową. Przy 15 milionach użytkowników nawet niewielki odsetek osób decydujących się na Edge wygeneruje ogromne przychody – pytanie tylko, czy AI faktycznie skróci drogę do udanego spotkania.

Źródła: The Guardian (https://www.theguardian.com/australia-news/2026/feb/23/grindr-edge-ai-subscription), Grindr Blog (https://www.grindr.com/blog/testing-edge-our-first-full-powered-gai-tm-subscription), Business Insider, Mashable

Najczęściej zadawane pytania