Wyobraź sobie scenariusz idealny: wpisujesz dane logowania do systemu Canvas, a potem kładziesz się spać – resztę ogarnia za Ciebie sztuczna inteligencja. Einstein od startupu Companion nie jest kolejnym czatem, który podpowiada odpowiedzi. On wykonuje całą czarną robotę: od oglądania nudnych wykładów po wysyłanie gotowych prac. Brzmi jak spełnienie marzeń każdego lenia czy raczej ostateczny koszmar współczesnego nauczyciela?
TL;DR
- Einstein loguje się do systemu Canvas i w pełni automatycznie kończy zadania
- Agent obsługuje wykłady, eseje, quizy oraz dyskusje przy użyciu wirtualnego komputera
- CEO Advait Paliwal twierdzi, że to znacznie potężniejsza wersja niż ChatGPT
- Eksperci przewidują, że narzędzie wymusi całkowity redesign kursów online
- Użytkownicy powinni weryfikować wygenerowane treści przed ich ostatecznym wysłaniem
Jak Einstein przejmuje kontrolę nad systemem Canvas?
Canvas to niezwykle popularna platforma do zarządzania nauką, z której korzystają szkoły średnie i prestiżowe uczelnie na całym świecie. Einstein od Companion integruje się z nią błyskawicznie po jednorazowym udostępnieniu danych dostępowych. Od tego momentu AI codziennie monitoruje nowe zadania, analizuje nagrania wideo z wykładów i przetrawia materiały dydaktyczne – a wszystko to odbywa się za pośrednictwem dedykowanego, wirtualnego komputera z przeglądarką.
Sam proces konfiguracji jest banalnie prosty: podajesz dane uwierzytelniające, a opcjonalnie możesz podpiąć Telegram lub Discord, by otrzymywać powiadomienia o zbliżających się terminach. Einstein pracuje dyskretnie w tle, pilnując ogłoszeń i tzw. deadline’ów. Bez bezmyślnego kopiowania – narzędzie tworzy unikalne treści ściśle dopasowane do kontekstu danego kursu. Choć użytkownik ma możliwość sprawdzenia pracy przed jej wysłaniem, system pozwala też na całkowite pominięcie wybranych zadań.
To swoista ironia losu: studenci i tak masowo wspierają się technologią, ale Einstein eliminuje najbardziej uciążliwy etap, czyli przenoszenie treści z okna ChatGPT do systemu uczelnianego. Advait Paliwal, absolwent Michigan State z 2024 roku, stawia sprawę jasno:
„Studenci już teraz korzystają z dobrodziejstw AI, my po prostu dostarczamy im znacznie lepszą i bardziej efektywną wersję”.
Introducing Einstein, openclaw as a student
Logs into canvas, does your assignments, and gets your degree for you
Enjoy pic.twitter.com/eyzsnMz63x
— Advait Paliwal (@advaitpaliwal) February 22, 2026
Co dokładnie potrafi ten cyfrowy zastępca studenta?
Einstein nie ogranicza się wyłącznie do generowania krótkich odpowiedzi na pytania. Potrafi samodzielnie uruchomić przeglądarkę, odtworzyć wideo z wykładu, wyłapać z niego najważniejsze koncepcje, a także przeanalizować obszerne pliki PDF i opracowania. Na tej solidnej podstawie przygotowuje autorskie eseje z poprawnymi cytatami, rozwiązuje zestawy problemowe, a nawet radzi sobie z zadaniami wymagającymi pisania kodu.
W sekcjach dyskusyjnych AI analizuje całe wątki, bierze pod uwagę wypowiedzi innych studentów i dodaje merytoryczne, kontekstowe komentarze. Bez problemu radzi sobie z krótkimi formami, odpowiedziami wideo oraz skomplikowanymi zadaniami z matematyki, fizyki czy literatury. Zakres możliwości obejmuje praktycznie każdy przedmiot dostępny w Canvas – od informatyki po historię sztuki. System oferuje automatyczne wysyłanie prac tuż przed terminem, nawet w środku nocy.
Zanim przejdziemy do listy jego konkretnych możliwości, warto zaznaczyć, że nie mamy tu do czynienia ze zwykłym chatbotem, lecz z autonomicznym agentem. Oto kluczowe operacje, które wykonuje samodzielnie:
- analiza wykładów wideo i wyodrębnianie z nich głównych tez,
- pisanie rozbudowanych esejów z uwzględnieniem bibliografii,
- aktywny udział w studenckich forach dyskusyjnych,
- rozwiązywanie quizów oraz pisanie i testowanie kodu.
Technologia: od automatyzacji przeglądarki po autonomiczne agenty
Pod maską Einsteina pracuje zaawansowany miks generatywnej sztucznej inteligencji, automatyzacji przeglądarki oraz autonomicznych agentów. Wirtualne środowisko komputerowe precyzyjnie symuluje ludzkie zachowania: nawigowanie po stronach, klikanie w odpowiednie przyciski i wypełnianie formularzy. Paliwal porównuje to rozwiązanie do projektu OpenClaw – otwartoźródłowego agenta, który faktycznie „wykonuje działania”, zamiast tylko o nich opowiadać.
„Nasze rozwiązania to coś więcej niż proste interfejsy tekstowe. Każdy agent dysponuje pełnym wirtualnym komputerem z trwałym systemem plików i dostępem do sieci, dzięki czemu działa w Twoim imieniu. Przy tym ChatGPT wygląda jak prosta zabawka”, twierdzi bez ogródek CEO. Einstein uczy się specyfiki konkretnego kursu, dostosowując styl wypowiedzi do wymagań profesora, a z każdym kolejnym zadaniem jego skuteczność rośnie.
To rozwiązanie idzie o krok dalej niż zapowiadany przez Google Chrome Auto Browse, gdzie agent skupia się głównie na formularzach. W tym przypadku sztuczna inteligencja przejmuje całkowitą kontrolę nad kursem online, eliminując konieczność jakiejkolwiek manualnej ingerencji ze strony człowieka.
Kontrowersje: oszustwo na poziomie eksperckim
Wykładowcy akademiccy nie kryją przerażenia nową technologią. Na forum Reddit, w popularnym wątku r/Professors, pojawiają się komentarze w stylu: „Zabierzcie mnie z tej planety”. Profesor Brendan Bartanen z University of Virginia zauważa, że to dopiero wierzchołek góry lodowej – obecnie każdy, kto ma dostęp do sieci, może stworzyć podobnego bota. Główne ryzyko? Ewidentne naruszenie regulaminów korzystania z systemów LMS przez osoby trzecie.
Nicholas DiMaggio, doktorant z University of Chicago Booth School of Business, prezentuje jednak nieco inne podejście: „Struktura Canvas już teraz sprzyja pójściu na łatwiznę. To narzędzie zmieni zasady gry na lepsze, bo w końcu wymusi na uczelniach redesign kursów i rezygnację z bezsensownych zadań wirtualnych”. Mamy tu do czynienia z całkowitym zastąpieniem studenta przez algorytm, co przesuwa granicę z prostej pomocy naukowej na pełną substytucję.
Advait Paliwal zdaje się bagatelizować te obawy, przypominając, że system edukacji musiał się już adaptować do kalkulatorów i wyszukiwarki Google, więc teraz czas na AI. Jeśli jednak Einstein będzie działał bezbłędnie, czeka nas technologiczny wyścig zbrojeń: profesorowie kontra coraz sprytniejsze boty.
Przyszłość edukacji w dobie autonomicznych agentów
Serwis Inside Higher Ed definiuje ten problem jako kwestię „popytową”: studenci często traktują naukę jak uciążliwy obowiązek niezbędny do zdobycia dyplomu. Einstein usuwa konieczność ręcznego outsourcingu zadań, ale w żaden sposób nie wspiera procesu zdobywania wiedzy. Jakie jest rozwiązanie? Skupienie się na tzw. meaningful learning, czyli projektach, egzaminach ustnych i pracy stacjonarnej.
Niektórzy edukatorzy sugerują powrót do analogowych metod oceniania jako formę obrony, jednak to drastycznie zawęża nowoczesne doświadczenie edukacyjne. Paliwal prorokuje, że adaptacja nastąpi naturalnie, podobnie jak miało to miejsce w przypadku internetu. Kluczem będzie głęboka reforma kursów – mniej aktywności online na rzecz realnych interakcji międzyludzkich.
Oto potencjalne kierunki zmian, które przewidują branżowi eksperci:
- większy nacisk na egzaminy ustne i złożone projekty grupowe
- wprowadzenie blokad dla zewnętrznych aplikacji w systemach LMS
- pełna integracja AI w proces nauczania na ściśle określonych zasadach
Paradoksalnie, takie narzędzie może przyczynić się do poprawy jakości nauczania, wymuszając na uczelniach stosowanie bardziej angażujących i trudniejszych do zautomatyzowania metod weryfikacji wiedzy.
Źródła: CNET (https://www.cnet.com/tech/services-and-software/companion-einstein-ai-tool/), Companion.ai (https://companion.ai/einstein), Futurism (https://futurism.com/artificial-intelligence/ai-agent-canvas-homework), Inside Higher Ed (https://www.insidehighered.com/opinion/columns/just-visiting/2026/02/23/student-ai-use-demand-side-problem)
