Wyobraź sobie, że przelewasz Google 249 dolarów miesięcznie za topowy dostęp do sztucznej inteligencji, a nagle dostajesz bana bez mrugnięcia okiem – tylko dlatego, że podpiąłeś popularne narzędzie OpenClaw. Deweloperzy z subskrypcjami AI Ultra i Pro budzą się z błędem 403 i grobową ciszą w supporcie. To nie kiepski żart, to brutalna rzeczywistość z lutego 2026 roku.

TL;DR

  • Google masowo zawiesza konta AI Ultra za korzystanie z OpenClaw przez OAuth Antigravity.
  • Gigant twierdzi, że to naruszenie regulaminu: tokeny są przeznaczone wyłącznie do oficjalnych usług.
  • Blokady uderzają w użytkowników płacących 249 USD miesięcznie, często bez żadnego ostrzeżenia.
  • Wsparcie techniczne milczy lub wysyła automatyczne odpowiedzi, uniemożliwiając odwołanie.
  • Oficjalnym powodem są nadużycia infrastruktury i spadek jakości usług dla reszty klientów.

Co się stało z kontami Google AI Ultra?

W lutym 2026 roku na forum deweloperskim Google wybuchła prawdziwa afera: dziesiątki, a może nawet setki użytkowników opłacających plany AI Ultra i Pro zgłosiło nagłe blokady kont. Wszystko zaczęło się od podłączenia modeli Gemini przez OpenClaw – popularne narzędzie open-source do tworzenia agentów AI. Użytkownicy logowali się za pomocą protokołu OAuth z Antigravity, czyli nowego środowiska programistycznego od Google, i nagle odbijali się od ściany: błąd 403 informował, że „usługa została wyłączona z powodu naruszenia warunków korzystania”.

Zapomnijcie o mailach ostrzegawczych czy jakichkolwiek notyfikacjach. Jeden z poszkodowanych, Aminreza Khoshbahar, opisał, jak po trzech dniach milczenia ze strony giganta został całkowicie wylogowany z aplikacji. Inni, jak Jun Meng, doczekali się odpowiedzi dopiero po wielu tygodniach: zespół inżynierów potwierdził, że użycie poświadczeń w „open claw” to ewidentne złamanie zasad, wobec którego stosowana jest polityka zero tolerancji. Co gorsza, blokada paraliżuje nie tylko samo IDE, ale również Gemini CLI oraz prywatne API w ramach Cloud Code.

Ironia losu? Płacisz ciężkie pieniądze za dostęp premium, a tracisz wszystko w ułamku sekundy bez realnej szansy na wyjaśnienie sprawy. To masowa fala banów, która bezlitośnie uderzyła nawet w osoby korzystające z rocznych subskrypcji opłaconych z góry.

OpenClaw – dlaczego ten tool budzi takie emocje?

OpenClaw to otwartoźródłowy agent AI, który pracuje lokalnie na Twoim sprzęcie lub prywatnym serwerze. Narzędzie pozwala na swobodne konwersacje z modelami takimi jak Gemini czy Claude, oferując przy tym integrację z pocztą e-mail, przeglądarką czy systemami automatyzacji. Projekt zdobył już ponad 219 tysięcy gwiazdek na GitHubie i stał się absolutnym hitem wśród deweloperów, którzy chcą budować własne, spersonalizowane asystenty.

Ta ogromna popularność wynika z prostoty: instalujesz soft, logujesz się przez OAuth i cieszysz się agentem dostępnym 24/7 bez konieczności opłacania dodatkowych abonamentów chmurowych. I tutaj pojawia się zgrzyt – narzędzie pozwalało na wykorzystanie tokenów z płatnych kont Google, co teoretycznie redukowało koszty, ale w praktyce kończyło się banem. Jak zauważają użytkownicy na Hacker News, OpenClaw umożliwiał „testowanie” Gemini za darmo przy użyciu cudzych subskrypcji, co Google błyskawicznie zakwalifikował jako nadużycie.

Ciekawy kontekst dodaje tutaj historia z Meta, gdzie OpenClaw ląduje na czarnej liście – korporacja grozi tam nawet zwolnieniem dyscyplinarnym za jego użycie. Jeśli zajmujesz się budowaniem agentów, lepiej sprawdź nasz artykuł na ten temat, bo ten restrykcyjny trend wyraźnie przybiera na sile.

Antigravity i AI Ultra – co tracisz po banie?

Antigravity to środowisko programistyczne zaprezentowane przez Google w listopadzie 2025 roku – nowoczesne IDE typu „AI-first” z zaawansowanymi funkcjami agentycznymi opartymi na modelu Gemini 3.0. Wizualnie przypomina VS Code, ale pod maską kryje potężne narzędzia do kodowania, generowania makiet czy głębokiej integracji z Google Cloud. Subskrypcje AI Pro oraz Ultra, kosztujące do 249 USD miesięcznie, miały gwarantować nielimitowany dostęp do tych topowych rozwiązań.

Blokada konta oznacza jednak całkowite odcięcie od ekosystemu: tracisz dostęp do IDE, interfejsu wiersza poleceń Gemini oraz prywatnych API służących do programowania w chmurze. Użytkownicy z goryczą raportują, że nawet po całkowitym odłączeniu OpenClaw, dostęp do usług nie zostaje przywrócony. Varun Mohan z Google DeepMind zasugerował na platformie X, że backend Antigravity zmaga się z masowymi nadużyciami, co bezpośrednio wpływa na obniżenie jakości pracy dla „uczciwych” klientów.

Dla dewelopera taki ban to prawdziwy cios poniżej pasa: w jednej chwili tracisz wypracowany workflow, cenne dane i pieniądze za subskrypcję, które Google… nadal potrafi pobierać z karty.

OAuth w third-party tools – dlaczego Google mówi nie?

Kluczem do zrozumienia problemu jest OAuth – standard autoryzacji pozwalający aplikacjom zewnętrznym, takim jak OpenClaw, na dostęp do Twojego konta Google bez podawania hasła. W regulaminie usług Antigravity i Gemini widnieje jednak jasny zapis: tokeny mogą być wykorzystywane wyłącznie w oficjalnych usługach Google. Wykorzystanie ich w OpenClaw jest traktowane jako zasilanie produktu spoza ekosystemu (tzw. „powering non-Antigravity product”), co jest prostą drogą do bana.

Google wykrywa takie działania automatycznie, co tłumaczy nagłą falę błędów 403 bez wcześniejszej weryfikacji przez człowieka. Oficjalny powód? Nagły skok obciążenia infrastruktury spowodowany masowym użyciem zewnętrznych narzędzi, co psuje doświadczenie użytkowników płacących za premium. Warto dodać, że Anthropic zaledwie tydzień wcześniej również zakazał używania OAuth dla modelu Claude w zewnętrznych narzędziach, w tym właśnie w OpenClaw.

Krytycy słusznie zauważają: skoro OAuth jest fundamentem ekosystemu Google, dlaczego blokady uderzyły z taką siłą dopiero teraz? To pokazuje, jak bezwzględne warunki zero tolerancji wyglądają w praktyce – nawet nieświadomi użytkownicy, którzy chcieli tylko usprawnić swoją pracę, płacą teraz najwyższą cenę.

Support Google: pętla frustracji bez wyjścia

Osoby dotknięte blokadami próbują szukać pomocy pod adresami takimi jak [email protected] czy w supporcie Google One, ale zazwyczaj odbijają się od ściany. Jeden z użytkowników opisał swoją wędrówkę między wsparciem Google Cloud a Google One: konsultanci przerzucali się odpowiedzialnością, twierdząc, że to „subskrypcja osobista, a nie projekt chmurowy”. Inny pechowiec czekał na rozpatrzenie odwołania 40 dni – bez żadnego rezultatu.

W sieci pojawiają się nieoficjalne doniesienia o rzekomym „znanym błędzie WAF” (sieciowego filtra aplikacji), jednak oficjalny support jedynie zapętla zgłoszenia. Choć Google nieśmiało obiecuje stworzenie ścieżki powrotnej dla osób, które złamały regulamin nieświadomie, to zasoby przeznaczone na ten cel wydają się mocno ograniczone. W międzyczasie z forów znikają posty z pytaniami o bany, a niektórzy użytkownicy twierdzą, że zostali zablokowani nawet za samo drążenie tematu.

Efekt jest łatwy do przewidzenia: zniechęceni programiści masowo migrują do rozwiązań takich jak Claude Code czy Codex, anulują płatności i grożą pozwami zbiorowymi za niewywiązanie się z usług opłaconych z góry. To smutna ironia technologicznego giganta: płacisz za produkt premium, a w zamian dostajesz algorytmiczne bany i głuche milczenie.

Co dalej dla deweloperów i lekcja na przyszłość?

Twórcy OpenClaw, chcąc ratować resztę społeczności przed banami, zdecydowali się usunąć oficjalne wsparcie dla usług Google. Doświadczeni deweloperzy radzą teraz: jeśli musisz korzystać z Gemini, używaj wyłącznie oficjalnych kluczy API, a nie mechanizmu OAuth wyciągniętego z IDE. Bezpieczniejszą alternatywą pozostaje korzystanie z modeli Claude, lokalnych LLM-ów lub narzędzi, które nie wymagają logowania przez zewnętrznych pośredników.

Jaka lekcja płynie z tej afery? Przede wszystkim warto czytać regulaminy pisane drobnym drukiem, szczególnie w dobie AI, gdzie koszty generowania odpowiedzi (inference) rosną w zawrotnym tempie. Google niby broni zasad „fair use”, ale robi to kosztem swoich najbardziej lojalnych klientów. Wszystko wskazuje na to, że czekają nas masowe blokady third-party w całej branży sztucznej inteligencji.

Jeśli Twoje konto również zostało zablokowane, koniecznie dokumentuj wszystkie identyfikatory transakcji (Trajectory IDs) i nagłaśniaj sprawę na Reddit r/google_antigravity czy Hacker News – w świecie wielkich korporacji tylko zbiorowa presja ma szansę przebić się przez mur korporacyjnej obojętności.

Źródła: Google AI Developers Forum (discuss.ai.google.dev), Hacker News (news.ycombinator.com/item?id=47115805), Google Cloud Blog (cloud.google.com/blog), X posts Varun Mohan (@_mohansolo), Reddit r/google_antigravity, Medium i YouTube recenzje Antigravity.

Najczęściej zadawane pytania