Najciekawsze w historii Casey’ego Harrella nie jest samo to, że implant „mówi” za niego. Chodzi o to, że system wyszedł z laboratorium: od dwóch lat działa u niego w domu i stał się zwykłym narzędziem codziennej komunikacji.

TL;DR

  • Casey Harrell z ALS używa implantu mózgowego BrainGate2 od 2023 roku
  • Ponad 3800 godzin samodzielnego użytku w domu w ciągu prawie dwóch lat
  • 183 tys. zdań i blisko 2 mln słów, średnio 56 słów na minutę
  • 99% dokładności w testach, własny głos przed chorobą
  • Pełne sterowanie komputerem, praca na etacie i kontakt z rodziną

UC Davis przeniosło BCI z laboratorium do domu Harrella

Casey Harrell ma zaawansowane stwardnienie zanikowe boczne, czyli ALS. Choroba odebrała mu możliwość wyraźnego mówienia i niemal całkowicie ograniczyła ruch. W 2023 roku neurochirurg David Brandman z UC Davis wszczepił mu 256 elektrod w obszar kory ruchowej związany z mową.

Potem zaczyna się część naprawdę istotna: system nie służy już tylko do pokazów w laboratorium. Działa na co dzień w domu Harrella, gdzie dekoduje aktywność mózgu na tekst w czasie rzeczywistym, a następnie odtwarza go syntetycznym głosem zbliżonym do jego głosu sprzed choroby. Do poruszania kursorem Harrell używa sterowania wzrokiem, a wybór potwierdza sygnałem z interfejsu mózg–komputer.

Nature Medicine podało liczby, które robią największe wrażenie

Według badania opublikowanego 15 czerwca 2026 roku w „Nature Medicine” Harrell korzystał z systemu w domu przez ponad 3800 godzin w ciągu prawie dwóch lat. W tym czasie wygenerował 183 060 zdań i blisko 2 miliony słów. W kontrolowanych testach badacze podali też średnią szybkość 56 słów na minutę i 99-procentową dokładność.

Same liczby nie są tu ozdobnikiem. Pokazują, że nie chodzi o jednorazową demonstrację, tylko o długotrwałe użycie w zwykłym życiu. Zespół badawczy opisuje ten materiał jako największy jak dotąd zbiór danych dotyczący domowego korzystania z implantu mowy, a Harrella nazywa swoim „power userem”.

Casey Harrell odzyskał głos także w pracy i w domu?

Harrell używa systemu do wysyłania maili, przeglądania internetu i pracy zawodowej. Z relacji mediów wynika, że nadal pracuje na pełny etat jako aktywista klimatyczny. W praktyce BCI nie pełni więc roli technologicznej ciekawostki, tylko narzędzia, które pozwala mu funkcjonować poza samą opieką medyczną.

Najmocniej wybrzmiewa jednak wymiar rodzinny. Harrell powiedział: „To bardzo słodkie patrzeć żonie w oczy, kiedy słyszy mój głos i przypomina sobie, jak kiedyś brzmiałem”. Właśnie tu widać, po co w ogóle rozwija się takie systemy: nie dla benchmarku, tylko po to, by człowiek mógł znów normalnie rozmawiać z bliskimi.

BrainGate2 nadal jest badaniem klinicznym, nie gotowym produktem

Harrell bierze udział w badaniu klinicznym BrainGate2, które prowadzą m.in. UC Davis, Brown University i Mass General Brigham. Sergey Stavisky z UC Davis mówił, że system przekroczył etap „dowodu koncepcji” i stał się praktycznym narzędziem codziennego użytku. To ważne rozróżnienie: użyteczność już widać, ale do szerokiej dostępności droga wciąż jest długa.

Na razie to nadal rozwiązanie eksperymentalne, wymagające zaplecza klinicznego i opieki zespołu badawczego. Dla czytelnika z Polski ważny jest prosty wniosek: to jeszcze nie rynek, tylko etap badań, choć taki, który wyraźnie pokazuje kierunek rozwoju interfejsów mózg–komputer. Na portalu pisaliśmy wcześniej o Breannie Olson z ALS, która tańczyła awatarem sterowanym falami mózgu, oraz o pierwszym implancie Science Corp w ludzkiej czaszce.

Źródła:

ScienceAlert, Washington Post, MIT Technology Review, UC Davis Health, Nature Medicine, The Next Web

Najczęściej zadawane pytania