Apple szykuje ekranowy hub do domu, ale najwyraźniej nie chce, by ktokolwiek pomylił go z iPadem na podstawce. Według najnowszych doniesień urządzenie ma nazywać się HomeView, zadebiutować 13 października 2026 roku i trafić do sprzedaży dopiero w połowie listopada.
TL;DR
- HomeView z chipem A18 i ekranem dotykowym ma być centrum sterowania Siri w domu
- Dwa warianty: blatowy z bazą głośnikową i ścienny z płaską podstawą
- Sprzedaż w połowie listopada, po premierze 13 października i po nowych HomePod mini oraz Apple TV
- Brak App Store - tylko wybrane aplikacje Apple i sterowanie głosem
- Cztery kolory dla wersji blatowej, dwa dla ściennej
Dlaczego Apple stawia na nazwę HomeView?
Mark Gurman z Bloomberga napisał w newsletterze „Power On” z 11 października 2026 roku, że urządzenie ma nazywać się HomeView, a nie HomePad, jak sugerowały wcześniejsze przecieki. Sama nazwa sporo podpowiada: Apple chce podkreślić rolę ekranu, który ma być czytelny z dalszej części pokoju, a nie kojarzyć sprzęt z tabletem do trzymania w ręku.
To ważne, bo Apple odcina się od iPada dość konsekwentnie. Jeśli HomeView ma być domowym panelem sterowania dla Siri i HomeKit, to firma woli opowiadać o „widoku” na dom niż o kolejnym ekranie z aplikacjami.
Co ma dostać Apple HomeView?
Według doniesień HomeView ma pracować na chipie A18 i pojawić się w dwóch wersjach: blatowej z metalową bazą głośnikową oraz ściennej z płaską, kwadratową podstawą. Wersja na blat ma być dostępna w czterech kolorach: space gray, silver, starlight i pink. Wariant ścienny ma ograniczyć się do dwóch bardziej stonowanych wersji.
Najciekawsze jest jednak to, czego Apple nie próbuje tu udawać. Ekran nie ma być głównym interfejsem – według opisu HomeView ma działać przede wszystkim przez Siri, a dotyk ma tylko uzupełniać obsługę. Jeśli to się potwierdzi, Apple buduje raczej panel sterowania niż mały tablet do kuchni.
Kiedy Apple pokaże HomeView i kiedy ruszy sprzedaż?
Z informacji przywoływanych przez Bloomberga wynika, że Apple planuje ogłosić HomeView 13 października 2026 roku podczas wydarzenia „Welcome home”. Na sklepową premierę trzeba będzie jednak poczekać dłużej: sprzedaż ma ruszyć dopiero w połowie listopada.
Po drodze Apple ma jeszcze wprowadzić nowe Apple TV 4K i HomePod mini – według tego samego zestawu doniesień 30 października. To wygląda na rozłożoną premierę, a nie jednorazowy start całej kategorii. Z perspektywy Apple ma to sens: łatwiej zbudować narrację wokół całego domu niż wrzucić wszystko do jednego koszyka i liczyć, że Siri zrobi resztę.
Dlaczego HomeView ma działać bez App Store?
Według szkicu funkcji HomeView nie ma dostać własnego App Store. Zamiast tego Apple ma postawić na wybrane aplikacje własne, sterowanie głosem przez Siri, aplikację Dom i projekcję treści z iPhone’a. To ograniczenie brzmi surowo, ale jednocześnie dobrze wpisuje się w sposób, w jaki Apple zwykle projektuje nowe kategorie sprzętu.
Innymi słowy: Apple woli kontrolowany ekosystem niż urządzenie, które każdy zamieni w coś innego. Dla części użytkowników to wada. Dla innych – zwłaszcza tych, którzy chcą po prostu sterować światłami, kamerami czy ogrzewaniem z jednego miejsca – może to być dokładnie to, czego brakowało. W polskich realiach dużo będzie zależeć od tego, jak szeroko HomeKit i Matter obsłużą lokalnie popularne akcesoria.
Po co Apple w ogóle taki hub?
Apple od lat ma elementy inteligentnego domu, ale nie miało jednego sprzętu, który spinałby je w prosty i stale widoczny sposób. HomePod, aplikacja Dom i HomeKit działały obok siebie, tylko że brakowało urządzenia, które po prostu wisi na ścianie albo stoi na blacie i zawsze jest pod ręką.
Dlatego HomeView ma domknąć lukę w ofercie. Google i Amazon już dawno postawili na domowe ekrany, a Apple długo zachowywało się tak, jakby sam iPhone wystarczał. Najwyraźniej już nie wystarcza. Jeśli HomeView faktycznie trafi na rynek jesienią, będzie to nie tyle nowy gadżet, ile spóźniona odpowiedź na kategorię, która od dawna czekała na wersję z logo Apple.
Źródła:
Bloomberg Power On, The Verge, TechCrunch, 9to5Mac, MacRumors, CNET
