Apple najwyraźniej wraca do łask prostszych gadżetów po tym, jak Vision Pro nie podbiło świata tak, jak zakładano. Według Marka Gurmana z Bloomberga, gigant z Cupertino testuje obecnie cztery różne projekty inteligentnych okularów, które mają trafić do sprzedaży w 2027 roku. Zapomnijcie o ciężkich goglach – nadchodzą lekkie oprawki z kamerami i Siri na pokładzie, co brzmi aż nazbyt znajomo w kontekście konkurencji.
TL;DR
- Apple testuje cztery warianty: duży i smukły prostokątny oraz duży i mały owalny
- Premiera rynkowa w 2027 roku, możliwa prezentacja pod koniec 2026
- Główne funkcje: foto, wideo, rozmowy, muzyka i nowa Siri – bez wyświetlaczy
- Dostępne kolory: czarny, ocean blue oraz jasny brąz
- Wyraźny zwrot od AR po chłodnym przyjęciu drogiego Vision Pro
Pivot Apple od Vision Pro do prostych okularów
Apple przez lata karmiło nas wizją wielkiej rewolucji w rzeczywistości rozszerzonej, ale rzeczywistość zweryfikowała te plany – Vision Pro okazało się zbyt drogie, zbyt ciężkie i pozbawione aplikacji, która zmusiłaby nas do wyciągnięcia portfeli. Teraz firma wykonuje gwałtowny zwrot w stronę lżejszych rozwiązań, stawiając na inteligentne okulary pozbawione wbudowanych wyświetlaczy. To ewidentny krok wstecz względem ambitnych planów z mieszaną rzeczywistością, ale patrząc na rynek, może to być jedyna rozsądna droga.
Mark Gurman z Bloomberga donosi, że projekt Vision Air został odłożony na boczny tor, by zrobić miejsce dla tych prostszych, bardziej użytkowych gadżetów. Już w lutym Gurman wspominał o trio urządzeń ubieralnych z AI: okularach, słuchawkach AirPods z kamerami oraz specjalnej zawieszce. Jak opisywaliśmy wcześniej, ma to być spóźniona odpowiedź na erę asystentów głosowych nowej generacji. Ironia losu polega na tym, że po wpompowaniu miliardów w AR, Apple musi teraz gonić Metę w segmencie, który u Marka Zuckerberga po prostu już działa.
Cztery designy na warsztatach Apple
Gurman sypie konkretami dotyczącymi wyglądu: Apple testuje cztery warianty ramek i niewykluczone, że do sprzedaży trafi więcej niż jeden model. Na stole leżą projekty takie jak: duży prostokąt (przypominający kultowe Ray-Ban Wayfarer), smukły prostokąt w stylu tych, które nosi Tim Cook, oraz dwa warianty owalne – większy i mniejszy. Paleta kolorystyczna ma obejmować klasyczną czerń, odcień ocean blue oraz jasny brąz, co sugeruje, że Apple chce uderzyć w gusta szerokiej grupy odbiorców.
Najciekawszym elementem konstrukcyjnym wydaje się jednak unikalny pionowy system kamer, który ma służyć do rejestrowania zdjęć i materiałów wideo. Nie są to standardowe sensory kupione z półki, lecz autorskie rozwiązanie Apple, które ma wizualnie odróżnić produkt od propozycji konkurencji i zapewnić lepszą jakość obrazu w tak małej formie.
| Typ ramki | Opis | Podobieństwo |
|---|---|---|
| Duży prostokątny | Klasyczny, masywny wygląd | Ray-Ban Wayfarer |
| Smukły prostokątny | Minimalistyczny i lekki | Okulary Tima Cooka |
| Duży owalny/kołowy | Wyraziste, zaokrąglone oprawki | Styl retro-modern |
| Mały owalny/kołowy | Dyskretne i kompaktowe | Styl klasyczny |
Zestawienie czterech testowanych wariantów ramek dla inteligentnych okularów Apple.
Funkcje – co te okulary naprawdę potrafią
Skoro brakuje tu wyświetlaczy, nie ma co liczyć na cyfrowe nakładki rodem z filmów science-fiction. Zamiast tego Apple stawia na pragmatyzm i codzienne zadania: szybkie robienie zdjęć, nagrywanie wideo, odbieranie połączeń oraz słuchanie muzyki. Kluczowym elementem układanki ma być jednak ulepszona Siri, która dzięki integracji z AI ma w końcu stać się użytecznym asystentem, przetwarzającym skomplikowane polecenia głosowe niemal w czasie rzeczywistym.
Warto jednak pamiętać, że okulary będą ściśle uzależnione od iPhone’a – to on zapewni moc obliczeniową dla muzyki czy zaawansowanych funkcji asystenta. Bloomberg zaznacza, że priorytetem jest lekkość i komfort noszenia przez cały dzień, a nie tworzenie kolejnego ciężkiego hełmu.
Brak samodzielności urządzenia może być jego największą wadą, bo bez smartfona w kieszeni okulary staną się jedynie drogim akcesorium modowym.
Bliżej Ray-Ban Meta niż rewolucji AR
Specyfikacja nadchodzącego gadżetu brzmi niemal jak kopia Meta Ray-Ban: kamera do szybkich ujęć, głośniki i asystent głosowy. Meta od dawna sprzedaje swoje okulary w relatywnie przystępnych cenach, korzystając z designu od EssilorLuxottica, który ludzie faktycznie chcą nosić. Apple zamierza powalczyć o klienta materiałami klasy premium oraz głęboką integracją z własnym ekosystemem, co zawsze było ich najsilniejszą kartą przetargową.
Główna różnica to czas – Apple celuje w sprzedaż w 2027 roku, choć pierwszy pokaz może odbyć się już pod koniec 2026 roku. Gurman ostrzega jednak, że projekty nie są jeszcze ostatecznie zatwierdzone i firma może w ostatniej chwili zmienić zdanie co do liczby wariantów. Po porażce Vision Pro, które kosztowało fortunę i kurzy się na półkach, te okulary mają być znacznie tańsze, choć konkretne kwoty wciąż pozostają w sferze domysłów.
Co to oznacza dla rynku i Apple?
Rynek inteligentnych okularów zaczyna gęstnieć – Meta świętuje sukcesy sprzedażowe, Google powoli odkurza swoje prototypy, a nawet Nothing planuje premierę własnego sprzętu na 2027 rok. Apple wchodzi do gry z dużym opóźnieniem, ale z tradycyjną dla siebie obietnicą lepszej prywatności i dopracowanej Siri – choć ta ostatnia wciąż musi udowodnić, że potrafi dogonić ChatGPT czy Gemini.
Sytuacja jest o tyle ciekawa, że po podpisaniu umowy z Google na wykorzystanie Gemini w Siri (co kosztuje Apple miliard dolarów rocznie), firma równolegle buduje własne urządzenia noszone oparte na AI. Jeśli ten eksperyment wypali, możemy doczekać się zmiany nawyków, gdzie Siri szepcząca do ucha zastąpi ciągłe zerkanie na ekran telefonu. Jeśli jednak Apple przestrzeli z ceną lub funkcjonalnością, czeka nas kolejny gadżet, który podzieli los Vision Pro i zostanie zapomniany przez masowego odbiorcę.
Źródła:
TechCrunch, Bloomberg (Mark Gurman), Engadget, The Verge, 9to5Mac, MacRumors
