McDonald’s znów próbuje oddać głos w drive-thru systemowi AI. Po nieudanym podejściu z IBM sieć testuje teraz ArchIQ rozwijany z Google – na razie w pięciu restauracjach w USA, ale z ambicją wyjścia poza mały pilotaż.
TL;DR
- McDonald’s testuje ArchIQ (nicknamed Archy) w pięciu drive-thru w USA
- System obsługuje angielski i hiszpański, rozpoznaje powtórki typu „my usual”
- Ponad 1 mln transakcji, ok. 90% bez eskalacji do człowieka
- Google instaluje Edge Cloud blades we wszystkich amerykańskich restauracjach
- Wcześniejszy test z IBM zakończył się w 2024 roku
McDonald’s kończy etap IBM i zaczyna nowy pilotaż z Google
W 2024 roku McDonald’s zakończył testy systemu głosowego drive-thru opartego na technologii IBM. Powód był dość prosty: pojawiały się błędy w rozpoznawaniu zamówień, a internet szybko zrobił z tego mem. Dla sieci to była lekcja, że automatyzacja przy okienku brzmi świetnie tylko do momentu, gdy klient dostaje coś innego, niż zamówił.
Teraz McDonald’s wraca do tematu z innym partnerem. Nowy test z Google dotyczy systemu ArchIQ, który pokazano podczas światowego kongresu McDonald’s w 2026 roku. Według doniesień branżowych rozwiązanie działa obecnie w pięciu amerykańskich restauracjach z drive-thru.
Co ArchIQ robi przy zamówieniu i gdzie kończy się rola człowieka?
ArchIQ, nazywany też „Archy”, ma przyjmować zamówienia po angielsku i hiszpańsku. Z opisu systemu wynika też, że potrafi rozpoznawać powtarzalne frazy w rodzaju „Can I get my usual?” i powiązać je z wcześniejszymi preferencjami klienta. To akurat brzmi sensownie: w drive-thru największą wartością nie jest gadżet, tylko skrócenie rozmowy bez zwiększania liczby pomyłek.
Według relacji cytowanych przez media branżowe system obsłużył już ponad milion transakcji, a około 90% zamówień miało kończyć się bez przejęcia rozmowy przez pracownika. Skala wciąż jest mała, więc te liczby warto czytać jak wynik pilotażu, a nie dowód, że problem został definitywnie rozwiązany.
Google dokłada infrastrukturę, ale to jeszcze nie jest pełne wdrożenie
W tle jest też warstwa techniczna. Z doniesień wynika, że Google przygotowuje dla McDonald’s zaplecze oparte na Edge Cloud, czyli lokalnej infrastrukturze obliczeniowej montowanej w restauracjach. To ważne, bo przy zamówieniach głosowych liczą się opóźnienia: jeśli system odpowiada za wolno, klient po prostu zaczyna mówić głośniej, a nie wyraźniej.
Nie znaczy to jednak automatycznie, że każda restauracja McDonald’s w USA zaraz dostanie pełne AI do drive-thru. Infrastruktura to nie wdrożenie. Sieci często przygotowują grunt szerzej, niż później rozwijają konkretną usługę, bo dopiero testy pokazują, czy technologia daje realny zysk operacyjny.
Burger King testuje inny model, a McDonald’s bierze na siebie większe ryzyko
Na tym tle ciekawie wypada porównanie z Burger Kingiem. Tam AI ma wspierać pracowników, a nie całkowicie zastępować głos po drugiej stronie zestawu słuchawkowego. To bezpieczniejsza droga: człowiek nadal kontroluje rozmowę, a system działa bardziej jak podpowiadacz niż autonomiczny kasjer.
McDonald’s wybiera trudniejszy wariant, czyli pełną automatyzację głosu na pierwszej linii kontaktu z klientem. Jeśli to zadziała, sieć przyspieszy obsługę i odciąży załogę. Jeśli nie, znów wróci stary problem: w fast foodzie nawet drobna pomyłka brzmi dla klienta jak bardzo osobista zniewaga.
Źródła:
ABC News, Fox Business, The Verge, AllRecipes, artificialintelligence-news.com, Restaurant Business Magazine
