Wyobraź sobie, że dzwonisz do rodziny w Brazylii, a oni nadają po portugalsku, którego kompletnie nie kojarzysz. T-Mobile właśnie odpaliło funkcję, która tłumaczy wszystko na żywo, bez zbędnego kombinowania z zewnętrznymi apkami czy specjalnymi słuchawkami. Cała magia dzieje się bezpośrednio w infrastrukturze operatora, więc nawet Twój stary, zakurzony telefon z klapką nagle zyska supermoce poligloty.
TL;DR
- Błyskawiczne tłumaczenie na **ponad 50 języków** bez instalowania aplikacji
- Prosta aktywacja kodem *87* podczas połączenia i automatyczna detekcja mowy
- Pełna kompatybilność z każdym telefonem w sieci T-Mobile, także w roamingu
- Otwarta beta dla klientów abonamentowych, start testów wiosną 2026
- Sztuczna inteligencja klonuje głos i oddaje emocje dzięki niskim opóźnieniom 5G
Jak uruchomić tłumaczenie podczas rozmowy?
Aby odpalić tę funkcję, wystarczy w trakcie trwania połączenia wklepać kod *87* na klawiaturze swojego urządzenia. Warunek jest jeden: przynajmniej jedna osoba musi być abonentem T-Mobile – cała reszta procesów dzieje się automatycznie „pod maską” sieci. Cyfrowy asystent oparty na sztucznej inteligencji rozpoznaje języki w locie, nie wymagając od nas żadnego wcześniejszego próbkowania głosu czy żmudnego przeklikiwania opcji.
Kiedy tylko zrobisz pauzę w mówieniu, AI natychmiast wypluwa tłumaczenie w języku Twojego rozmówcy. Jeśli wykonujesz połączenie z zagranicy, system inteligentnie dobiera język na podstawie Twojej lokalizacji (np. portugalski, gdy jesteś w Brazylii), ale potrafi błyskawicznie zmienić front, gdy druga strona wtrąci coś po hiszpańsku. A co, jeśli obaj przejdziecie na angielski? Tłumacz po prostu dyskretnie zamilknie.
Takie podejście na poziomie infrastruktury sieciowej oznacza, że bariery sprzętowe przestają istnieć. Nawet najbardziej podstawowy telefon, który o zaawansowanych funkcjach czy nowoczesnym oprogramowaniu może tylko pomarzyć, poradzi sobie z zadaniem, ponieważ cała obliczeniowa ciężka praca odbywa się w chmurze T-Mobile.
Dlaczego to rewolucja dla międzynarodowych rozmów?
Klienci T-Mobile wykonują rocznie aż 6 miliardów międzynarodowych połączeń, a 40 procent z nich regularnie podróżuje poza granice kraju – wylicza John Saw, wiceprezes ds. technologii i dyrektor technologiczny operatora. Teraz ta irytująca bariera językowa przestaje być problemem dla mas, a nie tylko dla garstki posiadaczy najdroższych flagowców z wbudowanym Google Translate czy użytkowników AirPodsów. To trochę tak, jakbyś miał osobistego tłumacza na linii, ale bez konieczności płacenia mu dniówki.
Usługa ma działać w ponad 215 krajach, wliczając w to roaming, co jest możliwe dzięki nowoczesnej architekturze 5G gwarantującej minimalne opóźnienia. Saw zaznacza, że ten ruch ma przywrócić blask tradycyjnym połączeniom głosowym – „chcemy sprawić, by voice znów był cool”. W końcu umówmy się: kto ma ochotę na zabawę z instalowaniem kolejnych subskrypcji, gdy właśnie dzwoni stęskniona mama z Polski?
W zestawieniu z rozwiązaniami typu Google Translate z Gemini, propozycja T-Mobile wygrywa brakiem wymagań sprzętowych – tutaj to sieć bierze wszystko na klatę.
Głos brzmi naturalnie, a dokładność jak w topowych usługach
Sztuczna inteligencja nie ogranicza się do suchego przekładu – ona dosłownie klonuje Twój głos w obcym języku, dbając o zachowanie odpowiedniej intonacji, emocji i naturalnego rytmu wypowiedzi. Zapomnij o robotycznym, bezpłciowym bełkocie; dzięki zaawansowanym modelom przetwarzającym dźwięk w czasie rzeczywistym, rozmowa przypomina kontakt z żywym człowiekiem.
John Saw z dumą ogłasza, że wewnętrzne benchmarki stawiają tę usługę na równi z najbardziej uznanymi graczami na rynku, a całe rozwiązanie jest już zgodne z wytycznymi FCC z 2027 roku dotyczącymi napisów oraz standardami dostępności ADA. System ma sprawnie radzić sobie z lokalnymi dialektami i ulicznym hałasem, choć prawdziwy test bojowy przejdzie dopiero w rękach użytkowników.
Co ciekawe, T-Mobile nie zamierza zdradzać, czyje konkretnie modele AI napędzają tę technologię – „kochamy ich wszystkich po równo”, ucina żartobliwie Saw. Jednak ich autorska platforma pozwala na ciche aktualizacje systemów w nocy, co gwarantuje ciągłe ulepszanie jakości bez zawracania głowy klientom.
Prywatność na pierwszym miejscu i brak nagrywania
Saw kategorycznie zapewnia, że prywatne rozmowy użytkowników nie są nagrywane ani wykorzystywane do trenowania algorytmów. Cały proces doskonalenia AI opiera się na milionach symulowanych testów wewnętrznych, a usługa rygorystycznie przestrzega norm prywatności FCC. Możesz więc spokojnie plotkować z ciotką bez obaw, że Wasze sekrety zasilą bazę danych jakiegoś korporacyjnego giganta.
Przeniesienie ciężaru na stronę operatora paradoksalnie zwiększa bezpieczeństwo – wrażliwe dane nie zalegają w pamięci telefonu, a samo przetwarzanie ma charakter ulotny. W czasach, gdy darmowe aplikacje do tłumaczeń drenują baterię i wysysają dane o użytkowniku, rozwiązanie oparte na bezpiecznej chmurze operatora wydaje się rozsądną alternatywą.
To pewna ironia losu: telekomy, które przez lata kojarzyły się z inwigilacją, teraz kreują się na strażników naszej prywatności w świecie AI. Dopóki jednak nie wypłynie żaden skandal, cała koncepcja brzmi nadzwyczaj obiecująco.
Beta już otwarta, ale co z ceną i przyszłością
Zapisy do fazy testowej są już dostępne dla posiadaczy planów abonamentowych (post-paid), takich jak Essentials czy Experience Beyond – i na ten moment nie wiążą się z żadnymi opłatami. Oficjalne testy ruszają wiosną 2026, a szerokie wdrożenie planowane jest na końcówkę roku. Niewykluczone, że wzorem usługi T-Satellite, funkcja ta trafi do najdroższych taryf lub będzie dostępna jako opcjonalny dodatek za około 10 dolarów miesięcznie.
To jednak zaledwie wierzchołek góry lodowej, jeśli chodzi o agentów AI w sieci T-Mobile. Saw już teraz snuje wizje o wirtualnych recepcjonistach czy concierge’ach, którzy załatwią za nas rezerwację wizyty u lekarza. Sieć jako inteligentna platforma pozwala na wdrażanie takich innowacji bez konieczności wymiany sprzętu przez miliony ludzi.
Rywalizacja w sektorze nie zwalnia tempa – AT&T skupia się na optymalizacji ruchu AI w routerach, a Verizon szlifuje obsługę klienta z Google. T-Mobile postawiło na tłumaczenia, bo uznało to za „właściwy problem do rozwiązania tu i teraz”, jak twierdzi Saw. Czas pokaże, czy konkurencja zdoła dotrzymać im kroku.
Źródła: CNET (https://www.cnet.com/tech/mobile/t-mobile-live-translation-ai-agent/), The Verge (https://www.theverge.com/tech/877008/t-mobile-live-translation-languages-ai-network), Android Authority (https://www.androidauthority.com/t-mobile-live-translation-3639959), oficjalna strona T-Mobile (https://www.t-mobile.com/benefits/live-translation), Fierce Network
