W ciągu zaledwie kilku tygodni potencjalna wycena DeepSeek poszła z 10 do 45 miliardów dolarów – czterokrotny skok przy pierwszej w historii firmy rundzie zewnętrznego kapitału. Według doniesień Financial Times, potwierdzonych przez Bloomberga i Reuters, państwowy chiński fundusz półprzewodników (Big Fund) prowadzi negocjacje, a Tencent też siedzi przy stole. Reuters dodaje, że wycena może w trakcie rozmów sięgnąć nawet 50 miliardów. Uwaga – to wciąż etap negocjacji, nie zamknięta runda. Ale nawet sama dyskusja o takich liczbach jest sygnałem, jak szybko Chiny chcą zbudować własną, niezależną infrastrukturę AI.
TL;DR
- DeepSeek negocjuje pierwszą rundę inwestycyjną na wycenę około 45 miliardów dolarów
- Inwestycję ma prowadzić China Integrated Circuit Industry Investment Fund (Big Fund)
- Wycena skoczyła z 20 mld USD w ciągu zaledwie kilku tygodni
- Założyciel Liang Wenfeng nadal kontroluje 89,5% udziałów i wcześniej unikał zewnętrznego kapitału
- DeepSeek słynie z modeli szkolonych na ułamek mocy obliczeniowej i kosztów amerykańskich konkurentów
DeepSeek – jak chińskie laboratorium zbudowało modele na ułamek kosztów?
DeepSeek powstało w Hangzhou w lipcu 2023 roku, założone przez Lianga Wenfenga – współzałożyciela funduszu hedgingowego High-Flyer Capital Management. Przez pierwsze dwa i pół roku firma działała wyłącznie z bilansu macierzystego funduszu, bez żadnego zewnętrznego finansowania, co w świecie AI jest ewenementem. W styczniu 2025 roku DeepSeek zaskoczył branżę modelem R1, który dorównał czołowym modelom OpenAI w zadaniach z zakresu wnioskowania, używając architektury mixture-of-experts (aktywuje tylko 37 miliardów z 671 miliardów parametrów). Efekt: model trenowany na ułamek mocy obliczeniowej i kosztów, jakie ponoszą OpenAI czy Anthropic.
Liang Wenfeng, który po reorganizacji kapitału w kwietniu 2026 kontroluje – bezpośrednio i pośrednio – około 84% udziałów (wcześniejsze raporty mówiły o 89,5%), długo unikał inwestorów. Według FT obecna runda ma być przede wszystkim po to, by zaoferować pracownikom udziały w firmie i powstrzymać podbieranie badaczy przez konkurencję. Reuters dodaje, że pieniądze pójdą też na rozbudowę infrastruktury obliczeniowej i wynagrodzenia. Moim zdaniem to klasyczny ruch gracza, który wie, że ma w ręku mocne karty i sam dyktuje warunki, na jakich w ogóle wpuszcza kapitał do środka.
Szybko jednak okazało się, że rynek widzi w DeepSeek coś więcej niż kolejny model open-source, który można pobrać i zapomnieć. 45 miliardów dolarów to kwota, która jeszcze miesiąc temu brzmiała nierealnie dla firmy bez komercyjnego produktu na dużą skalę, ale w Chinach logika wycen działa ostatnio na turbodoładowaniu. Liang Wenfeng stworzył strukturę, która jest niezwykle smukła, co pozwala na szybkie iteracje bez palenia miliardów dolarów w piecu, jak robią to amerykańscy giganci. To podejście sprawia, że każda wydana złotówka – czy raczej juan – pracuje tu dwa razy ciężej niż w Dolinie Krzemowej.
Big Fund wchodzi do gry. Co oznacza państwowa inwestycja w chińskie AI?
Na czele negocjacji ma stanąć China Integrated Circuit Industry Investment Fund, znany szerzej jako „Big Fund” – państwowy wehikuł, który od 2014 roku w trzech kolejnych fazach wpompował ponad 50 miliardów dolarów głównie w półprzewodniki, wspierając takie firmy jak SMIC czy Yangtze Memory. Według doniesień Bloomberga i Financial Times fundusz chce poprowadzić rundę przy wycenie 45 miliardów dolarów. Reuters idzie krok dalej i pisze, że sama kwota inwestycji ma sięgnąć 3–4 miliardów dolarów, a wycena w trakcie rozmów może dobić do 50 miliardów – co stawiałoby DeepSeek w absolutnej światowej czołówce. Wszystkie te liczby pochodzą jednak z nieoficjalnych źródeł zbliżonych do negocjacji, a nie z oficjalnego komunikatu firmy.
To nie jest zwykły fundusz venture capital, który szuka szybkiego wyjścia z inwestycji, a strategiczny ruch Pekinu, który chce przyspieszyć samowystarczalność w AI i chipach mimo amerykańskich sankcji. Big Fund zmienia priorytety i po raz pierwszy tak mocno wchodzi w czystą sztuczną inteligencję, co sugeruje, że granica między hardwarem a softwarem w chińskiej strategii ostatecznie się zatarła. Wniosek z perspektywy Pekinu jest prosty: skoro nie da się kupić topowych GPU od Nvidii w skali, której wymaga frontier AI, finansuje się laboratoria, które potrafią uzyskać porównywalne wyniki bez nich. Dla DeepSeek oznacza to nie tylko potężny zastrzyk gotówki, ale też polityczny parasol ochronny, który w tamtejszych realiach biznesowych jest wart więcej niż jakikolwiek benchmark.
Dlaczego wycena skoczyła tak szybko i co to zmienia na rynku?
Trajektoria wyceny w ciągu kilku tygodni wygląda tak: pod koniec kwietnia 2026 DeepSeek otwierał rozmowy przy 10 miliardach, celując w pozyskanie ~300 milionów. 22 kwietnia, gdy Bloomberg potwierdził udział Tencenta i Alibaby, wycena podskoczyła do powyżej 20 miliardów. 6 maja, według FT, z Big Fundem jako potencjalnym liderem, mowa już o 45 miliardach – ponad czterokrotność punktu wyjścia, i to bez oficjalnego zamknięcia rundy. Inwestorzy boją się, że pociąg odjedzie bez nich. Powód jest prosty: rośnie przekonanie, że DeepSeek może stać się realną alternatywą dla zachodnich modeli w Azji i krajach Globalnego Południa, gdzie cena za token ma kluczowe znaczenie.
Modele firmy są tańsze w treningu i wnioskowaniu, co przy chińskich ograniczeniach w dostępie do najnowszych układów GPU Nvidii daje ogromną przewagę operacyjną. Według raportu Stanford AI Index z marca 2026 dystans między najlepszym amerykańskim modelem a najsilniejszym chińskim konkurentem skurczył się do 2,7 punktu procentowego. Dla porównania – OpenAI w tym samym czasie planuje inwestycje liczone w setkach miliardów, ale DeepSeek pokazuje, że da się budować modele z najwyższej półki przy ułamku budżetu. Chińskie AI przestaje być tylko kopiującym followerem i zaczyna być postrzegane jako równorzędny gracz w globalnym wyścigu, który potrafi wycisnąć z dostępnego sprzętu absolutne maksimum.
Źródła:
Financial Times, Bloomberg, Reuters, TechCrunch, The Decoder, TechNode, TheNextWeb, Stanford AI Index 2026
