Wyobraź sobie: pytasz ChatGPT o wakacje w Meksyku, a na dole odpowiedzi wyskakuje ci baner z ofertą all-inclusive. OpenAI właśnie ogłosiło testy takich reklam dla darmowych użytkowników w USA – i to mimo że szef Sam Altman rok temu nazywał to „ostatnią deską ratunku”. Czy era czystego AI bez komercyjnego smrodu właśnie się kończy?

Reklamy tylko dla biedaków – darmowy ChatGPT i nowy plan Go

OpenAI 16 stycznia 2026 roku zapowiedziało testy banerowych reklam w aplikacji ChatGPT dla zalogowanych użytkowników darmowej wersji oraz nowego planu ChatGPT Go za 8 dolarów miesięcznie. Te reklamy pojawią się na dole odpowiedzi, tylko wtedy gdy pasuje sponsorowany produkt lub usługa – na przykład oferty wakacyjne przy pytaniu o miejsca do zwiedzenia w Meksyku. Wyglądają jak odcięte sekcje okna czatu z małym obrazkiem i tekstem reklamowym, zawsze oznaczone i oddzielone od właściwej odpowiedzi.

Plan ChatGPT Go wystartował w sierpniu 2025 w Indiach, a teraz jest dostępny w ponad 170 krajach na całym świecie. Daje 10 razy więcej wiadomości niż darmowa wersja, ale w USA i innych miejscach też zobaczysz te reklamy. Płacący za droższe opcje – Plus za 20 dolarów, Pro za 200 czy firmowe Business i Enterprise – mogą spać spokojnie, bez żadnych banerów. Fidji Simo, szefowa działu aplikacji w OpenAI, podkreśla w blogowym wpisie firmy, że chodzi o różnorodny model przychodów, by uczynić sztuczną inteligencję dostępniejszą dla wszystkich.

Reklamy w ChatGPT
Źródło: https://openai.com/pl-PL/index/our-approach-to-advertising-and-expanding-access/

Altman kiedyś mówił „nie”, dziś to konieczność – co się zmieniło?

Sam Altman, szef OpenAI, w 2024 roku podczas rozmowy na Harvardzie określił połączenie reklam z sztuczną inteligencją jako „jedno z najbardziej niepokojących”, dodając, że nie chciałby się zastanawiać, ile ktoś zapłacił, by wpłynąć na odpowiedź chatbota. W tym samym roku nazwał reklamy „ostatnią deską ratunku” i obawiał się utraty zaufania użytkowników. A jednak teraz firma rusza z testami – ironia losu, bo Altman przyznawał, że to jego osobista awersja do reklam.

OpenAI obiecuje kompromis: reklamy nie wpłyną na odpowiedzi chatbota, rozmowy nie trafią do reklamodawców, a dla osób poniżej 18 lat nie pojawią się banery o wrażliwych tematach jak zdrowie psychiczne czy polityka. Simo w blogu zapewnia:

„Musimy zachować to, co czyni ChatGPT wartościowym – zaufanie, że odpowiedzi są obiektywnie użyteczne, a nie napędzane reklamami”.

Brzmi rozsądnie, ale czy użytkownicy uwierzą, że to nie początek śliskiego zbocza?

Miliardy w błoto – dlaczego OpenAI musi szukać nowych pieniędzy?

ChatGPT ma 800 milionów tygodniowych użytkowników, ale płaci tylko 5 procent z nich za subskrypcje – to za mało, by pokryć koszty. Firma spodziewa się w tym roku spalić około 9 miliardów dolarów przy przychodach rzędu 13 miliardów, a rentowność dopiero w 2030 roku. Zobowiązali się wydać 1,4 biliona dolarów na gigantyczne centra danych i chipy do sztucznej inteligencji – to poziom, przy którym nawet Google testuje reklamy w chatbotach od końca 2024.

Dokumenty finansowe, o których pisała Wall Street Journal w listopadzie 2025, pokazują kwartalne straty rzędu 12 miliardów dolarów. W kwietniu 2025 OpenAI dodało funkcje zakupowe do wyszukiwarki ChatGPT, choć wtedy zapewniając, że to nie reklamy. Teraz eksperci jak Ed Zitron na Bluesky są sceptyczni:

„Jestem ekstremalnie pesymistyczny co do tego produktu reklamowego, bo koszty usług OpenAI są za wysokie, by to miało znaczenie”.

OpenAI liczy, że reklamy pomogą, ale czy nie odstraszą darmowych fanów?

Czy reklamy uratują OpenAI, czy tylko zirytują wszystkich?

To nie pierwsza próba monetyzacji – wcześniej zakupy w ChatGPT Search, teraz banery. OpenAI podkreśla, że biznes subskrypcyjny i enterprise jest mocny, ale darmowa wersja musi jakoś ciągnąć. Nutka ironii: firma, która miała być mesjaszem otwartej inteligencji, teraz wygląda jak kolejny tech-gigant uganiający się za przychodami. Użytkownicy Plus czy wyżej odetchną z ulgą, ale dla reszty czat z AI straci na czystości.

Krytycy widzą tu znak czasów: darmowe AI nie jest już darmowe, bo serwerowe koszty rosną wykładniczo. OpenAI obiecuje ostrożne testy w USA, ale jeśli się sprawdzą, banery mogą zalać globalny ChatGPT Go. Pytanie brzmi: czy zaufamy, że odpowiedzi pozostaną szczere, czy zaczniemy podejrzewać ukryty wpływ sponsorów? Czas pokaże, ale na razie Altman musi przełknąć swoją awersję – kasa nie czeka.

Źródła: Ars Technica (główny artykuł), blog OpenAI (our-approach-to-advertising-and-expanding-access, introducing-chatgpt-go), The Wall Street Journal (finansowe dokumenty), Bluesky Ed Zitron