Donald Trump na platformie Truth Social pochwalił się spektakularną interwencją u irańskich władz. Według jego relacji uratował osiem kobiet przed szubienicą. Szybko jednak wyszło na jaw, że opublikowane przez niego zdjęcia to typowe AI-sztuczki, a Teheran oficjalnie zaprzecza całemu zamieszaniu i rzekomym ustępstwom.

TL;DR

  • Trump opublikował collage ośmiu kobiet z nienaturalnym podświetleniem i filtrem soft-focus
  • Portrety zostały zmanipulowane przez AI, choć sześć kobiet to postacie autentyczne
  • Iran twierdzi, że to fałsz: część kobiet zwolniono wcześniej, a egzekucja im nie groziła
  • Ambasada Iranu w RPA parodiuje Trumpa, publikując własny collage wygenerowany przez AI
  • Mieszanka prawdy i technologii AI napędza propagandę kosztem realnych więźniów

Trump wchodzi do akcji z collage’em

We wtorek wieczorem Donald Trump wrzucił na Truth Social zrzut ekranu z collage’em przedstawiającym osiem kobiet. Mocno podświetlone portrety w stylu glamour z miękkim fokusem miały przedstawiać protestujące skazane na śmierć. Następnego dnia polityk ogłosił wielki sukces: Iran rzekomo odstąpił od egzekucji, cztery kobiety wyszły na wolność, a pozostałe cztery otrzymały jedynie miesiąc więzienia.

Internauci błyskawicznie wyłapali, że grafiki to robota algorytmów i wyśmiali je jako twory AI.

„Trump błaga Iran o niezabijanie ośmiu kobiet wygenerowanych przez sztuczną inteligencję. To najzabawniejsza rzecz, jaką widziałem” – brzmiał jeden z viralowych postów w serwisie X.

Prezydent elekt pewnie nie spodziewał się takiej reakcji, ale jego dość luźne podejście do faktów to w zasadzie standard, do którego zdążył nas przyzwyczaić.

Osiem glamour-portretów w mgnieniu oka stało się memem dnia, przykrywając powagę sytuacji, w jakiej znajdują się realne aktywistki.

Kobiety prawdziwe, zdjęcia podrasowane AI

Mahsa Alimardani z organizacji WITNESS potwierdziła w rozmowie z The Verge, że choć kobiety są postaciami realnymi, to sam collage został mocno zmodyfikowany przez AI. W prawym górnym rogu znajduje się Bita Hemmati – kobieta faktycznie skazana na śmierć przez sąd rewolucyjny w Teheranie (Branch 26) za rzekome rzucanie przedmiotami w siły rządowe podczas protestów w styczniu 2026 roku.

Udało się potwierdzić tożsamość sześciu osób z grafiki: to Bita Hemmati, Mahboubeh Shabani, Venus Hossein-Nejad, Golnaz Naraghi, Diana Taherabadi oraz Ghazal Ghalandri. Z tej grupy jedynie Hemmati usłyszała wyrok kary głównej, reszta uniknęła najsurowszego wymiaru sprawy. Tożsamość dwóch pozostałych kobiet – Panah Movahedi i Ensieh Nejati – wciąż wymaga weryfikacji, a sam collage pierwotnie udostępnił użytkownik Eyal Yakoby na platformie X.

Bita Hemmati skazana na śmierć to jedyny w pełni tragiczny i potwierdzony punkt tej układanki.

Iran kontruje: to kłamstwo Trumpa

Irańska agencja informacyjna Mizan szybko nazwała Trumpa kłamcą. Według ich wersji polityk cytował fałszywe doniesienia, ponieważ niektóre z wymienionych kobiet od tygodni przebywają na wolności, a inne czekają na wyroki więzienia, które nie mają nic wspólnego z egzekucją. Teheran podkreśla, że nie było żadnych ustępstw wobec USA. Do akcji wkroczyło też konto ambasady Iranu w RPA, znane z internetowego trollingu, wrzucając własny collage ośmiu kobiet z AI i kpiącym podpisem o Trumpie ratującym piksele.

To nie pierwszy raz, kiedy to konkretne konto dyplomatyczne miesza fakty z fikcją w celach propagandowych. Wcześniej udało im się oszukać nawet południowokoreańskiego polityka Lee Jae-myunga, publikując realne wideo z Izraela z całkowicie zmyślonym opisem. Izraelscy eksperci od dezinformacji regularnie oskarżają placówkę o sianie zamętu. W tym przypadku realne więźniarki polityczne stały się po prostu amunicją w cyfrowej wojnie na obrazki.

Mizan zaprzecza egzekucjom, co stawia rewelacje Trumpa pod dużym znakiem zapytania w kontekście dyplomatycznym.

AI miesza w polityce jak nigdy

Trump prawdopodobnie nie zadał sobie trudu, by sprawdzić źródło grafiki, wykazując się typowym dla siebie lekceważeniem szczegółów. Z drugiej strony Iran nagina fakty, by dopasować je do własnej narracji o suwerenności. Efekt jest opłakany: prawdziwe kobiety i ich dramaty zostają zredukowane do wygładzonych pikseli i politycznych przepychanek w mediach społecznościowych. Sześć z nich faktycznie cierpi w więzieniach za udział w protestach, z dala od blasku fleszy i filtrów AI.

Podobne zagrywki obserwujemy ostatnio niemal codziennie. Przypomina to sytuację, gdy widzieliśmy Trumpa jako Jezusa z AI na Truth Social albo sfabrykowane nagrania z aresztowania Nicolása Maduro. Technologia pozwala na wejście propagandy na zupełnie nowy poziom, gdzie boty i generatory obrazów realnie zagrażają procesom demokratycznym.

Realne więźniarki w pikselach to smutny obraz współczesnej komunikacji politycznej, gdzie estetyka wygrywa z prawdą.

Źródła:

The Verge, Fox News, New York Post, NDTV, Drop Site News

Najczęściej zadawane pytania