CES 2026 (Consumer Electronics Show) może przynieść jedną z najciekawszych zapowiedzi Samsunga w obszarze wearables. Według doniesień, koreański gigant pracuje nad funkcją Brain Health, która ma analizować chód, głos i sen użytkownika pod kątem wczesnych oznak demencji. Czy nasze smartwatcze staną się pierwszymi linią obrony przed chorobami neurodegeneracyjnymi?
Jak smartwatch ma wykrywać problemy z mózgiem?
Według doniesień portalu Sammobile Samsung Brain Health ma analizować trzy kluczowe wskaźniki: wzorce chodu (gait patterns), zmiany w głosie użytkownika oraz status snu. To podejście opiera się na rosnącej liczbie badań naukowych pokazujących, że subtelne zmiany w tych obszarach mogą wyprzedzać kliniczną diagnozę demencji nawet o kilka lat.
Choć Samsung nie ujawnił jeszcze, czy funkcja trafi do smartfonów, smartwatchy czy może nowych smart ringów, najbardziej prawdopodobnym kandydatem wydają się zegarki Galaxy Watch. To właśnie one mają już zaawansowane czujniki do monitorowania snu i aktywności fizycznej. Jak zauważa Nina Raemont z ZDNET, to oznaczałoby przejście od urządzeń śledzących głównie parametry fizyczne do takich, które próbują oceniać stan poznawczy.
Od wykrywania do prewencji – jak Samsung chce działać?
Samsung nie planuje ograniczać się do pasywnego monitorowania. Według koreańskiego dziennika Chosun, firma ma zapewniać użytkownikom „wskazówki i instrukcje zapobiegawcze”. Mogą one obejmować program treningu mózgu mający na celu poprawę funkcji poznawczych. To kluczowe, bo sama świadomość ryzyka bez konkretnego planu działania ma ograniczoną wartość.
Choć mowa tu o 6 milionach Amerykanów z demencją, problem jest globalny. Według Światowej Organizacji Zdrowia, na świecie żyje około 55 milionów osób z demencją, a liczba ta podwaja się co 20 lat. W Polsce szacuje się, że z chorobą Alzheimera i innymi formami demencji zmaga się nawet pół miliona osób. Wczesne wykrywanie mogłoby znacząco poprawić efektywność interwencji.
Czy biomarkery z wearables wystarczą?
Najważniejsze pytanie brzmi: czy biomarkery takie jak chód, sen i zmiany głosu są wystarczające, by stworzyć wiarygodny obraz ogólnej sprawności poznawczej użytkownika? Odpowiedź nie jest prosta. Chociaż badania naukowe potwierdzają korelacje między tymi parametrami a ryzykiem demencji, przełożenie tego na precyzyjny, indywidualny algorytm diagnostyczny w urządzeniu konsumenckim to zupełnie inny poziom trudności.
Samsung zakończył już wewnętrzny rozwój funkcji Brain Health i obecnie prowadzi walidację kliniczną. To oznacza testy z udziałem pacjentów, które mają potwierdzić skuteczność i dokładność algorytmów. Bez tych badań i późniejszych certyfikatów medycznych (np. jako wyrobu medycznego klasy IIa), funkcja mogłaby być co najwyżej ciekawostką, a nie wiarygodnym narzędziem. Pamiętajmy też o wrażliwości danych – informacje o potencjalnych zaburzeniach poznawczych to dane zdrowotne najwyższej kategorii wrażliwości.
Zapowiadana funkcja Samsunga wpisuje się w szerszy trend przenoszenia coraz bardziej zaawansowanej diagnostyki z gabinetów lekarskich do urządzeń noszonych na co dzień. Jeśli Samsungowi uda się stworzyć wiarygodne narzędzie, mogłoby to zrewolucjonizować podejście do wczesnego wykrywania chorób neurodegeneracyjnych, czyniąc je bardziej dostępnym i ciągłym. Jednak sukces tej misji zależy od dwóch czynników: naukowej rzetelności algorytmów (które muszą przejść surowe testy kliniczne) oraz odpowiedniego zabezpieczenia ekstremalnie wrażliwych danych użytkowników. CES 2026 pokaże, czy mamy do czynienia z kolejnym gadżetem, czy z pierwszym krokiem ku zupełnie nowemu paradygmatowi opieki zdrowotnej.
Źródło: ZDNet (https://www.zdnet.com/article/samsung-brain-health-dementia-tracking-feature/)
