Gorączka wokół Windows 12 wybuchła po publikacji PCWorld, którą redakcja musiała ekspresowo wycofać. Choć Microsoft chwali się miliardem użytkowników Windows 11 i obiecuje łatanie błędów, przyszłość maluje się w barwach wymiany sprzętu. Gdy następca w końcu zadebiutuje, posiadacze pecetów bez dedykowanych układów AI mogą poczuć się jak w cyfrowym skansenie.

TL;DR

  • Oficjalne wsparcie dla Windows 10 wygasa 14 października 2025 roku.
  • Windows 11 zdobył miliard użytkowników szybciej niż jego poprzednik.
  • Wersja 26H1 trafi tylko na nowe procesory Snapdragon X2, a 26H2 zadebiutuje jesienią 2026.
  • Pavan Davuluri zapowiada walkę z błędami i poprawę wydajności obecnego systemu.
  • Windows 12 prawdopodobnie wymusi posiadanie jednostki NPU do obsługi funkcji Copilot+.

Plotki o premierze Windows 12 w 2026 szybko obróciły się w pył

Jeszcze tydzień temu internet żył raportem PCWorld o rzekomym debiucie Windows 12 w 2026 roku, bazującym na doniesieniach niemieckiego serwisu PC-Welt. Temat błyskawicznie stał się hitem na Reddit – zgarnął 18 tysięcy polubień i wywołał lawinę prawie 7 tysięcy komentarzy. Czar jednak prysł, gdy redakcja przeprosiła czytelników i usunęła materiał, przyznając, że nie spełniał on standardów rzetelności.

Redaktor Brad Chacos otwarcie przyznał, że tekst nie przeszedł właściwej weryfikacji. Microsoft tymczasem ucina spekulacje: w tym roku nie ma mowy o Windows 12. Zamiast tego gigant z Redmond serwuje nam planowe aktualizacje „jedenastki” – wersję 26H2 jesienią 2026 oraz 26H1 dedykowaną nowym maszynom z procesorami Snapdragon X2. Choć zbliżający się koniec wsparcia dla Windows 10 (14 października 2025) podgrzewa atmosferę, firma ewidentnie gra na zwłokę.

Windows 11 ma miliard użytkowników – i narzekań co niemiara

Microsoft z dumą ogłasza, że Windows 11 zagościł na miliardzie urządzeń w zaledwie 1576 dni. To wynik lepszy od Windows 10, któremu zajęło to 1706 dni. Mamy więc do czynienia z rzadką sytuacją, gdy firma skupia całą uwagę na jednej, flagowej wersji systemu. Sukces statystyczny nie idzie jednak w parze z miłością fanów, którzy regularnie punktują problemy z aktualizacjami, ociężałość interfejsu i braki w stabilności.

W styczniu 2026 roku Pavan Davuluri, szef działu Windows i urządzeń, musiał zmierzyć się z falą krytyki:

To w tym roku skupimy się na punktach bólu, które konsekwentnie słyszymy od klientów: poprawa wydajności systemu, niezawodności i ogólnego doświadczenia z Windows.

Microsoft obiecuje wielkie sprzątanie w 2026 roku, w tym optymalizację 26H1 dla architektury Arm, ale wśród użytkowników dominuje zdrowy sceptycyzm.

Historia porażek Microsoft podpowiada kształt Windows 12

Ed Bott z ZDNet, który śledzi poczynania giganta od dekad, sugeruje, by patrzeć w przeszłość. Pierwszy Edge na silniku IE okazał się niewypałem, Cortana odeszła w zapomnienie, a Surface RT wraz z systemem Windows RT to podręcznikowa klęska spowodowana brakiem aplikacji. Projekty takie jak Windows 10 S czy 10X miały być próbą domknięcia ekosystemu, ale ostatecznie wylądowały w koszu.

Warto jednak pamiętać, że Windows 10X oferował nowoczesne kontenery dla aplikacji Win32 oraz lepsze mechanizmy zabezpieczeń. Choć Microsoft porzucił go w 2021 roku na rzecz Windows 11, Bott przewiduje wielki powrót tych idei. Windows 12 może stać się duchowym spadkobiercą tamtych rozwiązań, wprowadzając izolowane kontenery dla starszego oprogramowania. To ironiczne, że firma wyciąga wnioski z błędów tylko po to, by ubrać je w nowe szaty ery sztucznej inteligencji.

Copilot+ PCs z jednostką neuronową – klucz do przyszłości

Ofensywa AI trwa w najlepsze, a Microsoft upycha Copilota w każdym zakamarku Windows 11 – od paska zadań po menu ustawień. Ponieważ koszty utrzymania centrów danych szybują w górę, następca obecnego systemu będzie wymagał sprzętu zdolnego do lokalnych obliczeń, zgodnego ze standardem Copilot+. Oznacza to konieczność posiadania jednostki NPU (Neural Processing Unit), większej ilości pamięci RAM i szybkiego dysku.

Czeka nas powtórka z rozrywki, gdy wymóg modułu TPM 2.0 i nowszych procesorów wysłał miliony sprawnych komputerów na emeryturę. Ed Bott przewiduje, że Microsoft będzie faworyzował architekturę Arm w segmencie domowym, zostawiając Intela i AMD dla korporacji. Starsze maszyny zostaną uwięzione na Windows 11, podczas gdy świat odjedzie pociągiem o nazwie AI PC. Copilot+ PCs to najszybsze, najbardziej inteligentne i najdłużej działające komputery Windows.

Aplikacje tylko ze sklepu w wersji Home – sandbox dla reszty

Microsoft od lat marzy o modelu znanym z Apple: instalacja programów wyłącznie z autoryzowanego źródła i całkowita blokada złośliwego oprogramowania. Dzięki Microsoft Store i narzędziu Winget (wspieranemu przez UniGetUI) dostęp do softu jest dziś łatwiejszy niż kiedykolwiek. W Windows 12 wersja Home może pozwolić wyłącznie na aplikacje ze sklepu, podczas gdy edycje Pro i Enterprise umożliwią uruchamianie plików Win32, ale w bezpiecznych, odizolowanych środowiskach.

Taki ruch z pewnością poprawi bezpieczeństwo ekosystemu, ale jednocześnie doprowadzi do szału entuzjastów i „power userów”. Czy czeka nas powrót do koncepcji Windows 10 S, czyli zamkniętego ogrodu z AI w roli głównej? Możliwe, że za pełną wolność wyboru i kompatybilność użytkownicy będą musieli dopłacić lub przenieść się do chmury Windows 365.

Źródła: ZDNet (Ed Bott), The Verge, Ars Technica, PCWorld, Microsoft Learn, Windows Central

Najczęściej zadawane pytania