Ile razy zdarzyło Ci się odpalić wyszukiwarkę w Chrome, kliknąć kilka linków i natychmiast utonąć w morzu niepotrzebnych kart? Google wreszcie idzie po rozum do głowy i wprowadza poprawki w trybie AI. Nowa aktualizacja pozwala przeglądać strony w widoku bocznym, tuż obok okna wyszukiwania – bez irytującego skakania między oknami.
TL;DR
- Kliknięcie w link w trybie AI otwiera witrynę obok okna czatu
- Nowy przycisk „plus” pozwala dołączać niedawne karty do zapytań
- Funkcja trafia do użytkowników w USA w wersji Chrome 146.0.7680.174+
- Idealne rozwiązanie do zakupów, researchu i nauki z własnych notatek
- Google planuje globalne wdrożenie po testach na rynku amerykańskim
Widok obok siebie eliminuje przełączanie kart
Do tej pory każdy link wygenerowany przez podsumowanie AI lądował w nowej karcie, co w mgnieniu oka zamieniało Chrome w nieczytelny labirynt. Teraz, korzystając z trybu AI na komputerze, kliknięcie w odnośnik sprawi, że strona otworzy się obok okna wyszukiwania. Dzięki temu możesz błyskawicznie porównywać dane i zadawać asystentowi kolejne pytania, nie tracąc z oczu pierwotnego kontekstu.
Google nieskromnie chwali się, że to rozwiązanie realnie ułatwia życie użytkownikom. Gigant z Mountain View zaznacza: „Teraz, gdy używasz trybu AI w Chrome na desktopie, kliknięcie linku otwiera stronę internetową obok trybu AI”. Pierwsi testerzy już docenili fakt, że nie muszą nerwowo przełączać się między zakładkami podczas analizowania długich artykułów czy materiałów wideo.
Nasi wczesni testerzy pokochali, że nie muszą ciągle przełączać kart, by dostać pomoc przy obszernym artykule czy długim wideo.
To logiczna kontynuacja strategii poprawy widoczności źródeł w odpowiedziach generatywnych, o czym wspominaliśmy już przy okazji tekstu o tym, jak Google aktualizuje linki w AI Overviews.
A new Search experience in Chrome is here 🔎
1️⃣ Dive deeper without losing your place! When you click a link in AI Mode in Chrome on your computer, the webpage opens side-by-side with your conversation so you can easily ask follow ups.
2️⃣ Bring context like open tabs, files and…
— Chrome (@googlechrome) April 16, 2026
Przykłady użycia – od zakupów po badania
Wyobraź sobie, że szukasz idealnego ekspresu do kawy, który zmieści się w Twojej mikroskopijnej kuchni i potrafi wyczarować idealne latte. Opisujesz swoje wymagania w trybie AI, klikasz w link do sklepu, a witryna ląduje w panelu bocznym. Możesz wtedy dopytać: „czy ten model łatwo się czyści?”, a sztuczna inteligencja odpowie, bazując zarówno na tej konkretnej stronie, jak i zasobach całej sieci.
Inny scenariusz to klasyczny research: czytasz na ZDNet tekst o nowym gadżecie, strona otwiera się obok, a Ty drążysz temat dodatkowymi pytaniami do Gemini. Google przywołuje też przykład współpracy z McLaren Racing – możesz zgłębiać wiedzę o zespole wyścigowym, mając cały czas podgląd na oficjalne źródła.
To swoista ironia losu: technologia AI, którą często oskarża się o promowanie lenistwa, teraz daje narzędzia do znacznie głębszego i wygodniejszego sprawdzania informacji. Zamiast bezmyślnego scrollowania, dostajemy interfejs skrojony pod konkretne zadania.
Wyszukiwanie z niedawnych kart dodaje kontekstu
Nowa ikona plusa, widoczna na stronie nowej karty lub bezpośrednio w trybie AI, pozwala „wciągnąć” niedawno przeglądane karty do Twojego zapytania. To genialne w swojej prostocie: możesz dodać otwarte notatki z wykładów, slajdy czy dokumenty PDF i poprosić AI o wygenerowanie dodatkowych przykładów do egzaminu ze statystyki.
Planujesz trasę na weekendowy hiking? Wrzuć do zapytania karty z opisami szlaków, a algorytm zasugeruje podobne trasy w zupełnie innym regionie. Funkcja ta współpracuje również z obrazami i plikami, dzięki czemu Twój prywatny kontekst miesza się z wiedzą z sieci, dostarczając znacznie trafniejszych odpowiedzi.
Zanim przejdziemy do technicznych szczegółów, warto zauważyć, że to rozwiązanie bazuje na wcześniejszych wdrożeniach, takich jak integracja Gemini z Gmailem czy usługą Photos, o których pisaliśmy w kontekście Gemini Personal Intelligence.
Today we shipped a new Search experience in @googlechrome to help you explore the web without constant back and forth between tabs. Now, when you click a link from AI Mode, the website opens side-by-side.
It’s a game changer for comparing details and products across sites,… pic.twitter.com/Ho6bzRgF3v
— Robby Stein (@rmstein) April 16, 2026
Jak włączyć i gdzie już działa?
Oficjalny proces wdrażania aktualizacji w USA rusza 16 kwietnia 2026 roku i na początku obejmie język angielski. Aby skorzystać z nowości, niezbędna jest wersja Chrome 146.0.7680.174 lub nowsza. Możesz to sprawdzić, wchodząc w menu Pomoc > O Google Chrome, a następnie wykonując aktualizację i restart przeglądarki.
Na ten moment funkcja jest zarezerwowana wyłącznie dla wersji desktopowej, nawet jeśli korzystasz z wyszukiwarki Google w innych przeglądarkach. Firma obiecuje jednak sukcesywne rozszerzanie dostępności na kolejne regiony i platformy. Choć w Europie pewnie tradycyjnie poczekamy nieco dłużej, dominacja Chrome sprawia, że te zmiany prędzej czy później dotkną każdego z nas.
Podobne innowacje, jak choćby funkcja Auto Browse, pokazują, że Google zamierza upchnąć AI w każdy zakamarek swojej przeglądarki – zobacz, jak agent AI wyręczy Cię w zakupach.
Co to oznacza dla Twoich nawyków? Mniej chaosu, więcej skupienia
Zjawisko „tab clutter”, czyli zaśmiecanie przeglądarki dziesiątkami kart, to prawdziwa plaga – statystyczny użytkownik ma ich otwartych kilkanaście naraz. Opisywana zmiana ma pomóc w utrzymaniu koncentracji na konkretnym zadaniu, zamiast zmuszać nas do walki z przeładowanym interfejsem. Testerzy potwierdzają, że Side-by-side View realnie pomaga przy porównywaniu produktów czy analizie obszernych treści.
Zabawne, że Google – mistrz w mnożeniu zbędnych funkcji – w końcu postanowił powalczyć z bałaganem, który sam współtworzył przez lata. Czy to pierwszy krok do uczynienia z AI głównego interfejsu Chrome? Wszystko na to wskazuje, mimo że na razie gigant wstrzymuje się z rewolucją na urządzeniach mobilnych.
W dłuższej perspektywie mniejsza liczba kliknięć w nowe karty może nieco niepokoić wydawców internetowych. Z drugiej strony, Google uspokaja, że lepsza widoczność źródeł i możliwość zadawania pytań pomocniczych docelowo zachęcą nas do jeszcze dokładniejszego czytania wartościowych tekstów.
Źródła:
ZDNet, Google Blog (blog.google), TechCrunch, The Verge, X (@googlechrome, @rmstein)
