Wyobraźcie sobie producenta smartfonów, który nagle wyciąga asa z rękawa: robota humanoidalnego wykręcającego backflipy na scenie MWC w Barcelonie. Honor, chiński gracz kojarzony dotąd głównie z telefonami, właśnie ogłosił wejście w świat robotyki. Pokazany model usługowy ma docelowo pomagać nam w codziennych obowiązkach. Pytanie tylko, czy to faktyczny przełom w technologii, czy jedynie sprytny chwyt marketingowy promujący nowy telefon z ruchomą kamerą?
TL;DR
- Honor zaprezentował swój pierwszy model robota humanoidalnego podczas MWC 2026
- Maszyna potrafi tańczyć, robić backflipy i reagować na komendy głosowe
- Projekt jest częścią strategii ALPHA PLAN, czyli rozwoju ucieleśnionej sztucznej inteligencji
- Robot ma współpracować z nowym Robot Phone wyposażonym w kamerę 200 MP i gimbal 4DoF
- Producent nie podał jeszcze dokładnej specyfikacji technicznej ani daty rynkowej premiery
Co dokładnie pokazał Honor na scenie MWC?
Podczas targów MWC 2026 w Barcelonie, dokładnie 1 marca, Honor zorganizował show godne hollywoodzkiej superprodukcji. Ich pierwszy robot humanoidalny – wykończony w matowej czerni, uzbrojony w kamerę do mapowania głębi oraz charakterystyczny pasek LED na klatce piersiowej – pewnie wkroczył na scenę i zaczął tańczyć do rytmu „Believer” zespołu Imagine Dragons. Występ u boku tancerzy miał być jasnym sygnałem: roboty są już gotowe, by funkcjonować w naszym świecie jak równy z równym.
Wiceprezes firmy Honor, Li, podkreślił podczas wydarzenia, że sztuczna inteligencja musi wreszcie opuścić ekrany i wejść do świata fizycznego. Według jego wizji smartfon to przedłużenie ludzkiego umysłu, natomiast robot ma stać się naszymi rękami. Zaprezentowany model ma docelowo wspierać użytkowników w takich zadaniach jak zakupy i inspekcje domowe. Maszynę pokazano w towarzystwie składanego modelu Magic V6 oraz głównej gwiazdy wieczoru – smartfona Robot Phone z unikalną, wysuwaną kamerą.
Trochę w tym ironii, bo konstrukcja robota łudząco przypomina prototypy Unitree G1, czyli maszyny od bezpośredniego chińskiego konkurenta. Może to sugerować ciche partnerstwo technologiczne lub bardzo mocną „inspirację”, jednak przedstawiciele marki Honor nabrali wody w usta i nie zdradzili żadnych szczegółów technicznych.
Zdolności robota w akcji – taniec i akrobacje
Prezentacja skupiła się przede wszystkim na sprawności fizycznej, bo przecież nikt nie chce robota, który porusza się jak zardzewiała puszka. Na komendę głosową maszyna potrafi podać rękę (klasyczne shake hands), pomachać do publiczności, a nawet wykonać skomplikowaną choreografię z elementami moonwalka. Pojawił się też słynny backflip – choć wyszedł dość asekuracyjnie i robot musiał ratować się podparciem ręką, to zgromadzona publika i tak biła brawo.
To nie są tylko puste sztuczki dla pokazu. Honor kładzie duży nacisk na płynność ruchów i bezpieczeństwo pracy obok ludzi, co zapewnia zaawansowana kamera do rozpoznawania obiektów. Robot ma docelowo odnaleźć się w domach i biurach, np. monitorując stan towaru w sklepach czy po prostu dotrzymując towarzystwa osobom samotnym. W strefie demo na MWC maszyna reagowała na otoczenie, choć momentami brakowało jej płynności – ot, urok wczesnych prototypów.
Wprowadzając tego typu pokazy, Honor idealnie wpisuje się w rynkowy trend, w którym backflip stał się niemal obowiązkowym punktem programu każdej premiery w tej branży. Całość przypomina nieco popisy, jakie dawały chińskie roboty podczas gali noworocznej – tamte maszyny również wykonywały podobne akrobacje przed milionami widzów.
Strategia Honor: od telefonów do embodied AI
Honor, który odciął się od Huawei w 2020 roku, w samym 2025 roku sprzedał ponad 71 milionów smartfonów. Teraz firma wykonuje gwałtowny zwrot w stronę robotyki, przeznaczając na rozwój AI astronomiczny budżet 10 miliardów dolarów. Ich autorski ALPHA PLAN zakłada budowę całego ekosystemu urządzeń opartych na ucieleśnionej sztucznej inteligencji (embodied AI), gdzie robot staje się naturalnym dopełnieniem smartfona i tabletu.
Robot usługowy ma płynnie współpracować z innymi gadżetami producenta, tworząc inteligentną sieć domowych pomocników. Na MWC wizja „smart life across all scenarios” wybrzmiała wyjątkowo mocno. Li z Honor zapowiedział wręcz proroczo, że roboty humanoidalne wkrótce staną się stałym elementem naszego krajobrazu. Brzmi to ambitnie, ale na razie brakuje twardych danych.
Patrząc na to chłodnym okiem, mamy do czynienia raczej z manifestem strategicznym niż z gotowym produktem, który jutro trafi na półki. Honor buduje swoją pozycję na sukcesach w Azji i Europie, ale wejście w hardware robotyczny to skok na bardzo głęboką wodę – zwłaszcza gdy nie posiada się własnych linii produkcyjnych silników czy dedykowanych chipów, którymi dysponuje choćby Tesla przy swoim projekcie Optimus gen 3.
Robot Phone jako towarzysz premiery
Humanoid nie był jedynym bohaterem wieczoru – obok niego błyszczał Robot Phone, czyli smartfon wyposażony w aparat 200 megapikseli osadzony na miniaturowym gimbalu o 4 stopniach swobody (4DoF). Ten mechanizm pozwala urządzeniu śledzić obiekty w ruchu, „potakiwać” głową podczas wideorozmów, a nawet tańczyć w rytm muzyki. To idealny partner dla większego robota.
Przedstawiciele marki potwierdzili, że masowa produkcja tego telefonu ruszy w pierwszej połowie 2026 roku, a debiut na rynku chińskim zaplanowano na drugą połowę roku. Zastosowany gimbal umożliwia nagrywanie wideo w trybie hands-free bez użycia statywu, wykorzystując inteligentne śledzenie AI. To przemyślany ruch – oba produkty promują koncepcję embodied AI, w której technologia fizycznie reaguje na to, co dzieje się wokół niej.
W sekcji demonstracyjnej telefon „rozmawiał” z asystentem AI i składał się w pełni automatycznie. Honor promuje go jako „nowy gatunek” urządzenia mobilnego, jednak brak pełnych specyfikacji technicznych sprawia, że wielu ekspertów zachowuje dystans. Czy to faktycznie rewolucja w sposobie korzystania ze smartfona, czy tylko kolejny bajer dla gadżeciarzy?
Wyzwania i perspektywy dla Honor w robotyce
Największym problemem tej prezentacji jest kompletny brak detali technicznych. Nie wiemy, ile stopni swobody posiada robot, jaka jest jego wysokość, pojemność baterii czy wreszcie cena. Model świetnie radzi sobie w kontrolowanym środowisku demo, ale przeskalowanie tego do masowej produkcji to zupełnie inna liga, szczególnie dla firmy, która nie ma doświadczenia w budowie zaawansowanego hardware’u robotycznego.
Honor celuje w rynek konsumencki, na którym robi się coraz ciaśniej. Tesla szykuje Optimusa do pracy w fabrykach, a chińscy gracze pokroju Unitree zalewają rynek coraz tańszymi konstrukcjami. Ostateczny sukces będzie zależał od tego, jak głęboko robot zintegruje się z ekosystemem AI i czy jego cena okaże się przystępna. Jeśli kwota zakupu spadnie poniżej 10 tysięcy złotych, Honor może realnie namieszać w naszych domach.
Z nutką ironii można podsumować: jeśli backflip to obecnie ich najmocniejsza karta przetargowa, to mamy powtórkę z wielu innych premier. Niemniej jednak, wyraźny krok w stronę komercyjnego launchu świadczy o ogromnych ambicjach Chińczyków. Teraz czekamy na konkretne dane, które wyjdą poza ramy efektownego show na MWC.
Źródła: CNET (cnet.com), The Verge (theverge.com), Engadget (engadget.com), Android Authority (androidauthority.com), oficjalna strona Honor (honor.com/global/news)
