Wyobraź sobie, że Twoja asystentka głosowa utknęła mentalnie w okolicach 2011 roku, podczas gdy konkurencja lata już w kosmos. Apple najwyraźniej zrozumiało, że żarty się skończyły i pakuje inżynierów Siri na intensywny kurs kodowania wspomaganego sztuczną inteligencją. Czy ten nagły zryw wystarczy, by dogonić ChatGPT i odzyskać twarz?
TL;DR
- Mniej niż 200 inżynierów Siri przejdzie wielotygodniowy kurs kodowania AI
- Rdzeń zespołu to zaledwie 60 osób, kolejna 60-tka zajmie się testami wydajności
- Premiera nowej Siri jako chatbota na WWDC 8 czerwca i w iOS 27 jesienią
- John Giannandrea, dotychczasowy szef AI, definitywnie odchodzi z firmy
- Zespoły Apple coraz chętniej sięgają po zewnętrzne narzędzia jak Claude Code
Wielotygodniowy kurs – szczegóły operacji
Gigant z Cupertino planuje wysłać mniej niż 200 inżynierów odpowiedzialnych za rozwój Siri na intensywny, wielotygodniowy kurs kodowania z wykorzystaniem nowoczesnych narzędzi sztucznej inteligencji. To nie są żadne integracyjne wakacje – celem jest błyskawiczna nauka budowania oprogramowania wspieranego przez AI, ponieważ tradycyjne metody deweloperskie w tym przypadku ewidentnie zawiodły. Zespół Siri od lat ciągnie za sobą opinię grupy, która nie nadąża za rynkiem, a ten bootcamp ma być próbą desperackiego odwrócenia karty.
Na posterunku zostanie zaledwie około 60 osób z głównego zespołu deweloperskiego, które będą musiały utrzymać bieżące procesy. Kolejna grupa 60 specjalistów skupi się wyłącznie na weryfikacji i ocenianiu wydajności asystentki. Fakt, że reszta ekipy trafia na szkolenie zaledwie dwa miesiące przed najważniejszą konferencją roku, dobitnie pokazuje, jak gorąco zrobiło się pod stopami decydentów w Apple Park.
Exclusive: Apple is sending a significant number of staffers working on Siri to a multi-week coding bootcamp, in the latest shakeup for the group.
Read more: https://t.co/K41EcNKECP
— The Information (@theinformation) April 15, 2026
Dlaczego akurat teraz? Opóźnienia i presja
Siri, która niegdyś przecierała szlaki jako pionierka wśród asystentek głosowych, błyskawicznie stała się technologicznym skansenem. Choć Apple hucznie zapowiadało inteligentniejszą wersję w ramach projektu Apple Intelligence na 2025 rok, ostatecznie premierę przesunięto na wiosnę 2026. Powód? Wczesne kompilacje okazały się zbyt zawodne, by pokazać je światu bez wstydu. To kolejny bolesny reset oczekiwań po całej serii opóźnień, które nadszarpnęły wizerunek firmy.
Z konferencją WWDC zaplanowaną na 8-12 czerwca, korporacja nie ma już marginesu na błąd i musi zaprezentować konkretne efekty prac. Nowa Siri ma zadebiutować w systemach iOS 27, iPadOS 27 oraz macOS 27 już jesienią, ewoluując w stronę samodzielnego chatbota przypominającego ChatGPT czy Claude. To spora ironia losu: Apple, które zawsze stawiało na prywatność i lokalne przetwarzanie danych, musi teraz gonić rywali, którzy bez kompleksów wpychają chmurowe AI do każdego zakamarka systemu.
Zmiany na górze – Giannandrea mówi pa
John Giannandrea, człowiek, który przez lata sterował działem sztucznej inteligencji w Apple, w tym tygodniu ostatecznie pakuje biurko. Choć z głównej roli zrezygnował już w grudniu 2025 roku, pozostając jedynie w roli doradcy, teraz jego przygoda z nadgryzionym jabłkiem dobiega końca. Po ośmiu latach, podczas których miał zrewolucjonizować podejście firmy do uczenia maszynowego, jego era kończy się bez spektakularnych sukcesów – dokładnie w momencie, gdy Siri dostaje ostatnią szansę na ratunek.
Ten termin nie jest dziełem przypadku. Odejście Giannandrei zbiega się w czasie z potężnym trzęsieniem ziemi w strukturach zespołu Siri. Apple gorączkowo szuka nowych liderów i świeżych pomysłów, by nadrobić lata zaniedbań, a wspomniany kurs kodowania to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Pytanie brzmi: czy nowy kapitan zdoła wyprowadzić ten statek na prostą, czy Siri na zawsze pozostanie jedynie bohaterką memów i żartów na branżowych imprezach?
Claude Code wchodzi do Apple – narzędzia z zewnątrz
Sztuczna inteligencja w procesach deweloperskich zyskuje w Apple coraz większe uznanie – do tego stopnia, że niektóre działy przeznaczają pokaźne budżety na Claude Code, czyli zaawansowane narzędzie od Anthropic. To jasny sygnał, że nawet w hermetycznym Cupertino inżynierowie muszą polegać na zewnętrznych rozwiązaniach, by realnie przyspieszyć tempo pracy. Claude Code zyskuje popularność dokładnie tam, gdzie natywne narzędzia Apple okazują się niewystarczające.
Nadchodzący bootcamp ma się skupić właśnie na takich rozwiązaniach – programiści nauczą się, jak pisać kod efektywniej przy wsparciu modeli językowych. Wewnątrz firmy staje się to powoli standardem: międzyzespołowe grupy robocze intensywnie testują, jak generatywne AI może zmienić architekturę oprogramowania. Jeśli Siri ma kiedykolwiek dorównać konkurencji, jej twórcy muszą zanurzyć się w tym ekosystemie bez reszty.
Szczegóły o tym, jak Claude Code z głosem rewolucjonizuje codzienność programistów, pokazują, jak potężne wsparcie zyskują teraz koderzy w Apple.
Co dalej z Siri? Chatbot zamiast asystentki
Podczas startującej 8 czerwca konferencji WWDC, Apple ma odsłonić zupełnie nowe oblicze Siri – bardziej konwersacyjne, wyposażone w dedykowany interfejs głosowy i tekstowy. Ma to być prawdziwy przełom oparty na głębokim rozumieniu kontekstu, podobnie jak ma to miejsce w ChatGPT. Choć pierwsze funkcje zobaczymy w iOS 27 jesienią, na pełną moc obliczeniową i wszystkie zapowiadane wodotryski poczekamy aż do wiosny 2026 roku.
Czy ekspresowe szkolenie wystarczy, by uratować projekt? Deweloperzy muszą w krótkim czasie opanować skrajne przypadki i zapewnić stabilność, której Siri od dawna brakuje. Warto pamiętać, że Apple wciąż płaci Google miliard dolarów rocznie za obecność Gemini w ekosystemie Siri – więcej o tej umowie przeczytasz u nas. To dość gorzka pigułka: potężne, zewnętrzne AI musi ratować domową asystentkę giganta z Cupertino.
Źródła:
The Information, CNET, Bloomberg, MacRumors, 9to5Mac, Apple Newsroom
