Wyobraźcie sobie firmę, która zamiast wbijać metalowe nici w szarą korę, hoduje neurony w laboratorium i sprytnie łączy je z elektroniką. Max Hodak, współzałożyciel Neuralink, robi właśnie to w swoim nowym projekcie Science Corp. Pierwszy taki sensor trafi do ludzkiej głowy jeszcze w tym roku – i co najciekawsze, dzieje się to poza jurysdykcją FDA.
TL;DR
- Science Corp pozyskało 230 mln USD w rundzie C przy wycenie 1,5 mld USD
- Dr Murat Günel z Yale nadzoruje przygotowania do pierwszych testów na ludziach
- Sensor z 520 elektrodami spoczywa na powierzchni mózgu, nie niszcząc tkanki
- Technologia PRIMA przywraca wzrok w degeneracji plamki żółtej; certyfikacja w UE tuż-tuż
- Długofalowy cel to leczenie Parkinsona poprzez biologiczną ochronę neuronów
Max Hodak: od Neuralink do własnej rewolucji
Max Hodak najwyraźniej nie zamierzał wiecznie grać drugich skrzypiec u boku Elona Muska. Jako pierwszy prezes i współzałożyciel Neuralink pożegnał się z firmą, by w 2021 roku powołać do życia Science Corp. Dzięki 230 milionom dolarów pozyskanym w ostatniej rundzie finansowania, firma wyceniana na 1,5 miliarda dolarów pędzi w stronę komercjalizacji rozwiązań, o których inni tylko śnią. Hodak, który od czasów studenckich przesiadywał w laboratoriach neurobiologii, buduje teraz ostateczny most między biologią a krzemem.
Tu nie chodzi o kolejne gadżety, ale o stworzenie realnych kanałów komunikacji między ludzkim umysłem a komputerem. Podczas gdy Neuralink skupia się na tym, by sparaliżowani mogli sterować kursorem myszy, Hodak mierzy znacznie wyżej: chce leczyć nieuleczalne dotąd schorzenia i dodawać nam zupełnie nowe zmysły. Ironia polega na tym, że zamiast stosować agresywne, elektryczne sondy, które z czasem niszczą tkankę, Science Corp stawia na podejście znacznie bardziej organiczne.
Warto przypomnieć, że Science Corp przejęło w 2024 roku technologię PRIMA – implant siatkówkowy, który realnie przywraca wzrok osobom cierpiącym na zaawansowaną degenerację plamki żółtej. Testy kliniczne przebiegają na tyle sprawnie, że europejskie organy regulacyjne mogą wydać zgodę na jego użytkowanie jeszcze w tym roku kalendarzowym.
Our CEO @maxhodak_ joined @juanbenet for a conversation about BCI breakthroughs at Science and how they will benefit patients. https://t.co/Yn06fX3JAp
— Science Corporation (@ScienceCorp_) April 9, 2026
PRIMA – pierwszy sukces w przywracaniu wzroku
PRIMA to nie jest kolejna obietnica z cyklu „za dziesięć lat”, ale urządzenie, które pacjenci z głęboką ślepotą testują w praktyce. Ten subretinalny implant stymuluje komórki nerwowe za pomocą światła emitowanego przez specjalne okulary, generując w mózgu sztuczny obraz. Wyniki są wręcz oszałamiające: aż 84 procent uczestników badania potrafiło odczytywać litery i całe słowa po zabiegu, co dla milionów osób z atrofią plamki oznacza powrót do świata widzących.
Firma pomyślnie przeszła kluczowe testy w Europie (numer badania NCT04676854) i złożyła już wniosek o nadanie znaku CE. Choć amerykańska FDA nadała projektowi status przełomowego urządzenia, rynkowy debiut w USA nastąpi nieco później. Ten wizualny implant to jednak dopiero przystawka i poligon doświadczalny przed znacznie ambitniejszymi planami dotyczącymi bezpośredniego interfejsu mózgowego.
Pacjenci tacy jak Sheila Irvine opisują doświadczenie z PRIMA jako moment zwrotny – przejście ze stanu niemal całkowitej ciemności do możliwości rozwiązywania krzyżówek. Science Corp zachowuje przy tym chłodną głowę i zamiast marketingowego szumu, skupia się na twardych danych płynących z wieloośrodkowych badań klinicznych.
Dlaczego elektrody to zły pomysł? Biohybrydowa alternatywa
Choć metalowe nici Neuralinka robią wrażenie, mają jedną zasadniczą wadę: są ciałem obcym, które drażni mózg, prowadząc do powstawania blizn pogarszających jakość sygnału. Dr Murat Günel, szef neurochirurgii na Uniwersytecie Yale, stawia sprawę jasno:
„Koncepcja naturalnych połączeń realizowanych przez neurony i stworzenie biologicznego interfejsu między elektroniką a mózgiem to po prostu geniusz”.
Science Corp stawia na innowacyjny sensor biohybrydowy, w którym elektronika współpracuje z hodowanymi neuronami. Te specjalnie przygotowane komórki, stymulowane światłem, integrują się z naturalną tkanką mózgową, tworząc stabilny most komunikacyjny bez wywoływania stanów zapalnych. Publikacja z 2024 roku potwierdziła już bezpieczeństwo implantacji u myszy oraz skuteczną stymulację ich aktywności neuronalnej.
Zespół pod wodzą Alana Mardinly’ego, składający się z 30 wybitnych badaczy, pracuje obecnie nad finalnymi prototypami. Neurony są hodowane zgodnie z rygorystycznymi standardami medycznymi, co pozwala na ich bezpieczne wykorzystanie w terapii. To nie jest odległa wizja sci-fi – skoro Cortical Labs potrafi sprawić, by neurony z krwi grały w Dooma, to Science Corp idzie o krok dalej w stronę medycznej użyteczności.
Pierwszy ludzki test pod okiem Günela z Yale
Dr Günel dołączył do projektu po dwóch latach intensywnych rozmów, najpierw jako doradca, a obecnie jako dyrektor medyczny ds. interfejsów mózg-komputer. To on nadzoruje nadchodzące próby kliniczne i prowadzi dialog z komisjami etycznymi. Pierwszy etap testów będzie jednak zachowawczy: sensor zostanie umieszczony na powierzchni kory mózgowej, a nie wewnątrz samej tkanki, i na początku nie będzie zawierał hodowanych neuronów.
Samo urządzenie ma wielkość ziarnka groszku i posiada 520 elektrod rejestrujących aktywność neuronalną. Dlaczego Science Corp może działać bez zgody FDA? Ponieważ na tym etapie ryzyko jest minimalne – sensor będzie wszczepiany pacjentom przechodzącym i tak poważne operacje neurochirurgiczne, na przykład osobom po udarach, którym tymczasowo usunięto fragment czaszki. Günel planuje w ten sposób zebrać bezcenne dane o bezpieczeństwie i precyzji odczytu.
Patrząc optymistycznie, pełnoskalowe próby kliniczne mogą ruszyć w 2027 roku. Dr Günel już teraz prowadzi wstępne rozmowy z potencjalnymi kandydatami, którzy mogliby skorzystać z tej technologii.
As we accelerate the development of our Biohybrid BCI program, we are thrilled to welcome Dr. Murat Günel as Science’s new Medical Director for Brain-Computer Interfaces. Dr. Günel is Chair of Neurosurgery at Yale School of Medicine, Neurosurgeon-in-Chief of Yale New Haven Health…
— Science Corporation (@ScienceCorp_) March 31, 2026
Z Parkinsonem do nowych zmysłów – co dalej?
Potencjał sensora wykracza daleko poza proste sterowanie komputerem; urządzenie mogłoby stymulować uszkodzone komórki mózgu lub rdzenia kręgowego do regeneracji. W grę wchodzi także stałe monitorowanie guzów mózgu oraz systemy wczesnego ostrzegania przed napadami padaczkowymi. W przypadku choroby Parkinsona, połączenie transplantacji komórek z zaawansowaną elektroniką mogłoby realnie chronić obwody nerwowe i zatrzymać postępującą degradację organizmu.
Jak zauważa dr Günel: „W obecnym leczeniu Parkinsona nie potrafimy zatrzymać choroby, jedynie maskujemy objawy, wsadzając elektrodę niwelującą drżenie. Dzięki biohybrydzie mamy szansę na realną ochronę komórek”. Taka metoda mogłaby okazać się znacznie skuteczniejsza niż tradycyjna głęboka stymulacja mózgu czy dotychczasowe, mało przewidywalne przeszczepy komórkowe.
W chorobie Parkinsona nie zatrzymujemy postępu; wsadzamy elektrodę na drżenie. Z biohybrydą chronimy komórki – jest szansa.
| Firma | Założyciel | Technologia | Lokalizacja implantu | Elektrody | Status testów ludzkich |
|---|---|---|---|---|---|
| Science Corp | Max Hodak | Biohybrydowy z neuronami | Na powierzchni mózgu | 520 | Przygotowania, bez FDA |
| Neuralink | Elon Musk | Metalowe nici | W tkance mózgu | Tysiące | Zatwierdzone próby FDA |
Porównanie kluczowych cech implantów Science Corp i Neuralink
Zestawienie obu technologii wyraźnie pokazuje, że Science Corp unika bliznowacenia tkanki, co jest piętą achillesową Neuralinka. Kluczowym wyzwaniem pozostaje jednak udowodnienie, że hodowane neurony faktycznie zintegrują się z ludzkim mózgiem w sposób trwały i bezpieczny.
Źródła:
TechCrunch, science.xyz, BusinessWire, STAT News, Axios, YouTube (Max Hodak talks)
